Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy nie glosujmy na ludzi szkodzacych Polsce
Tadeusz Zwiefka TEGO NIE POPIERAL A NAWET BLOKOWAL
Kontakt
Biuro w Brukseli
Bât. Altiero Spinelli
05F154
60, rue Wiertz / Wiertzstraat 60
B-1047 Bruxelles/BrusselTel. +32 (0) 2 28 47 258
Fax +32 (0)2 284 9258
Biuro w Strasburgu
Bât. Louise Weiss
T11086
Allée du Printemps
BP 10024/F
F-67070 Strasbourg Cedex
Fax +33 (0)3 88 17 9258
Wojewódzkie Biuro Poselskie
ul. Gdańska 31/6,
85-005 Bydgoszcztel. 604 455 005
fax. (52) 327 01 05
Biuro Poselskie
ul. Żeglarska 31, 87-100 Toruń
tel. (56) 621 14 54
Biuro Poselskie
Ul. Tylna 2a, 89-500 Tuchola
tel./fax. 052 334 20 84
Biuro Poselskie
ul. Królewiecka 22
87-800 Włocławek
tel. 600 96 44 66
fax.(54) 411 60 00
Klęska Polski w PE: Pilecki nie będzie patronem dnia ofiar totalitaryzmu
PILECKI Witold (1901-1948)pseudonyms „Witold", „Tomek", „Romek", conspirational surnames: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", codename „T-IV"; officer of the Polish Army reserves, cofounder of the Polish Secret Army, voluntary prisoner of the KL Auschwitz, officer of the Main Headquarters of the Home Army and “NIE”, political prisoner of the Stalinist period, the victim of a judiciary murder.
PILECKI Witold (1901-1948)pseudonimy „Witold", „Tomek", „Romek",nazwiska konspiracyjne: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", kryptonim „T-IV";oficer rezerwy Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, dobrowolny więzień KL Auschwitz, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej i „NIE", więzień polityczny okresu stalinowskiego, ofiara mordu sądowego.
Bohater Europy – rotmistrz Witold Pilecki
Marcin Wawrzyniak
W tysiącletniej historii naszego Narodu jest wielu autentycznych bohaterów, którzy poświęceniem dla dobra Ojczyzny i bliźnich, a także bezgraniczną odwagą, dali wyraz najwyższego człowieczeństwa. Wielu z nich doczekało się spiżowego pomnika, na trwałe wpisując się w tożsamość Polaków. Są jednak i tacy, których z historii próbowano wymazać, a pamięć o nich karać więzieniem. Osobą-symbolem tych tragicznych bohaterów jest rotmistrz Witold Pilecki – najodważniejszy żołnierz II wojny światowej.
Rok 2008 upływa pod znakiem 60-tej rocznicy dokonania zbrodni na Witoldzie Pileckim, rotmistrzu kawalerii Wojska Polskiego, żołnierzu Polskiego Państwa Podziemnego i organizatorze ruchu oporu w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, skazanym przez władze Polski Ludowej na karę śmierci. Witold Pilecki jest symbolem całego pokolenia żołnierzy wyklętych, którzy najpierw broniąc Naród przed fizyczną eksterminacją z rąk hitlerowców, po 1945 roku stanęli do walki z nowym, sowieckim okupantem. Rotmistrz Pilecki to bohater uosabiający uniwersalne cnoty, jak uczciwość, szlachetność, honor, odwaga i umiłowanie Ojczyzny. Na nich których ufundowana jest cywilizacja łacińska. Szczególnie dziś, w czasach moralnego i etycznego relatywizmu oraz dominacji fałszywych autorytetów, Polska i Europa powinny przypomnieć sobie o prawdziwym bohaterze.
Urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu koło jeziora Ładoga, w północnej Rosji, jako wnuk zesłańca po powstaniu styczniowym. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, pieczętującej się herbem Leliwa, od pokoleń mieszkającej na Litwie. Swój szlak bojowy rozpoczął walcząc w wojnie polsko-bolszewickiej. Brał udział w obronie Grodna, walczył w bitwie warszawskiej, a później wyzwalał Wilno, za co został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Po wybuchu II wojny światowej, walczył w szeregach 19 Dywizji Piechoty WP, rozwiązując swój pluton dopiero 17 października 1939 r. Przeszedł do konspiracji. 9 listopada 1939 roku w Warszawie Pilecki, Włodarkiewicz i kilku innych oficerów założyli jedną z pierwszych wojskowych organizacji konspiracyjnych pod nazwą Tajna Armia Polska, podporządkowaną później Związkowi Walki Zbrojnej. Gdy latem 1940 r. dotarły do Warszawy pierwsze wiadomości o organizowanym przez Niemców obozie koncentracyjnym KL Auschwitz,
Pilecki zgłosił majorowi Włodarkiewiczowi projekt swojego dobrowolnego pójścia do obozu dla przesyłania raportów o sytuacji oraz stworzenia tam zakonspirowanej organizacji oporu wśród więźniów. 19 września 1940 podczas łapanki pozwolił aresztować się Niemcom. Do obozu trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 roku wraz z tzw. drugim transportem warszawskim. Otrzymał numer obozowy 4859. Prawdopodobnie był jedynym ochotnikiem w historii II Wojny Światowej, który poszedł do Oświęcimia świadomie i dobrowolnie. Pod przybranym nazwiskiem, jako Tomasz Serafiński stał się głównym organizatorem ruchu oporu w KL Auschwitz, a założona przez niego organizacja Związek Organizacji Wojskowej liczyła przeszło 1000 konspiratorów (należał do niej m.in. rzeźbiarz Xawery Dunikowski). Zamiarem Pileckiego było połączenie wszystkich grup konspiracyjnych i przygotowanie powstania w obozie. ZOW organizowała samopomoc dla więźniów, akcje dożywiania, tajną służbę lekarską oraz przekazywała wiadomości z zewnątrz. Pilecki opracowywał regularne sprawozdania przesłane później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Jego raport był jednym z głównych, jak nie jedynym źródeł wiedzy Aliantów o sytuacji w KL Auschwitz. Po 1942 roku jednym z zadań konspiracji było organizowanie ucieczek z obozu, z których około 200 zakończyło się sukcesem. W jednej z nich w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. uciekł Pilecki. Wkrótce po tym skontaktował się z oddziałami AK. W okresie 1943-1944 służył w oddziale III Kedywu KG AK. Wielokrotnie apelował do władz konspiracyjnych o przeprowadzenie zbrojnego ataku na KL Auschwitz i oswobodzenie więźniów. Nie było to jednak wykonalne siłami Armii Krajowej.W Warszawie skontaktował się z rodzinami kilkunastu więźniów i uzyskał dla nich zapomogi z funduszów AK. Pomagał im też w życiowych sprawach. Wkrótce po tym zaczął pracować nad utworzeniem nowej organizacji – NIE, przygotowywanej w przewidywaniu sowieckiej okupacji Polski. Po wybuchu powstania warszawskiego Pilecki ochotniczo (oficerowie NIE byli wyłączeni z walk powstańczych) wstąpił do I batalionu zgrupowania Chrobry II. Później, jako dowódca 2. Kompanii walczył w rejonie Dworca Pocztowego, w tzw. Reducie Witolda, jednej z najdłużej bronionych redut powstańczych. 5 października 1944 r. jako jeniec trafił do oflagu VII A w Murnau, gdzie przebywał do wyzwolenia obozu. Pomimo zakończenia wojny Pilecki pozostał w konspiracji. Zgłosił się do 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech z prośbą o możliwość pełnienia dalszej służby w kraju. Jak sam miał powiedzieć: „"po Powstaniu ja też znalazłem się po tamtej stronie a rozumiałem dobrze, że obowiązkiem moim jest być tu w Kraju [jakkolwiek mnie tam było lepiej], gdyż wynikało to z obowiązków nowej pracy i nowo złożonej przysięgi". W tym czasie Polskę terroryzowały komunistyczne UB, KBW, Informacja Wojskowa, wspierane przez NKWD i Smiersz. Ostrze represji skierowano przeciwko ruchowi niepodległościowemu, szczególnie żołnierzom Armii Krajowej. W takiej sytuacji, wierny przysiędze, zaczął organizować swoją siatkę informacyjną. Mieszkał w Warszawie w różnych miejscach. W wolnym czasie gromadził materiały o Oświęcimiu, przygotowywał książkę. We wrześniu 1946 r. powierzono mu zadanie rozwiązania oddziałów leśnych i pomocy szczególnie narażonym osobom w legalizacji swojej sytuacji lub ucieczce na Zachód. Sam wielokrotnie odmawiał opuszczenia Polski, sprzeciwiając się nawet rozkazowi gen. Andersa. Pętla wokół Pileckiego zaczęła się coraz bardziej zaciskać.
8 maja 1947 Witold Pilecki został aresztowany w Warszawie. UB natychmiast aresztowało kolejne 23 osoby. Grupa musiała być o dłuższego czasu rozpracowywana. Pilecki trafił do pawilonu X więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej. Śledztwo w jego sprawie prowadził cieszący się sławą okrutnika i kata płk. Różański. Według relacji kilku więźniów, Pilecki miał zdarte paznokcie, nie mógł utrzymać prosto głowy, skłaniał się chodząc. Jednak to go nie złamało. Nikogo nie wydał, do końca zachował honor oficera Wojska Polskiego. 3 marca 1948 r. przed Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. „Grupy Witolda”. Rotmistrza Pileckiego oskarżono o m.in. prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa, przygotowywanie zamachu na dygnitarzy MBP oraz nielegalne posiadanie broni. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk. Jan Hryckowian, a oskarżał prokurator wojskowy Czesław Łapiński (obaj byli dawnymi oficerami AK). Proces miał charakter pokazowy. 15 maja 1948 roku rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci. Po wysłuchaniu wyroku Pilecki powiedział: „a więcej nikogo nie wzięli. Ja już żyć nie mogę, mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka”. Pilecki oraz jego małżonka Maria wystąpili o łaskę do „prezydenta” Bolesława Bieruta, agenta NKWD. Bierut z aktu łaski nie skorzystał. O odmowę poprosił go ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Prawdopodobnie bał się, że Pilecki ujawni prawdę o jego działalności w obozie, gdzie Cyrankiewicz miał być konfidentem donoszącym na współwięźniów. Prawda mogła zaszkodzić wizerunkowi Cyrankiewicza, z którego powojenna propaganda uczyniła głównego organizatora i bohatera konspiracji w KL Auschwitz. Do swojego współwięźnia, ks. Czajkowskiego, Pilecki powiedział, że: „jeżeli Cyrankiewicz dowie się o moim [tu] pobycie – będę zgładzony”. Jak się później okazało, od października 1956 ten wieloletni premier PRL blokował wszystkie wysiłki córki Pileckiego, Zofii, walczącej o rehabilitację ojca. Stan ten utrzymywał się jeszcze długo po śmierci Cyrankiewicza, do roku 1990.
Wieczorem 25 maja 1948 r. w starej kotłowni więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej, wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, strzałem w tył głowy. Pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku Rotmistrza do dziś pozostaje nieznane. Prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci pod murem Cmentarza Powązkowskiego (kwatera Ł – łączka, miejsce pochówku wielu ofiar mordów sądowych czasów stalinowskich). Do końca PRL informacje o losach i dokonaniach Witolda Pileckiego podlegały najostrzejszej cenzurze, porównywalnej ze sprawą Katynia.Wyrok w sprawie Witolda Pileckiego anulowano dopiero 1 października 1990 roku. 30 lipca 2006 roku Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie rtm. Witolda Pileckiego Orderem Orła Białego. 7 maja 2008 r. Senat RP przyjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Z treści uchwały wynika jednoznacznie, że Witold Pilecki „[…] jest godnym naśladowania wzorem Polaka”, a jego ścieżka życiowa stawia rotmistrza „[…] wśród najodważniejszych ludzi na świecie i powinna stać się dla Europy i świata wzorem bohaterstwa oraz symbolem oporu przeciw systemom totalitarnym”. Jak jednak słusznie senatorowie zauważyli „[…] niemal udało się zniszczyć pamięć o nim, […] a młode pokolenie nadal zbyt mało wie o Witoldzie Pileckim”. Uchwałę puentuje wezwanie, że „[…] pamięć o nim powinna być jednym z elementów budujących zbiorową tożsamość Polaków”. Ponieważ „[…] całe życie Witolda Pileckiego jest wzorem, jak żyć i jak – jeśli trzeba – umierać za Ojczyznę”.
W książce "Six Faces of Courage", opublikowanej w 1971 roku, historyk brytyjski prof. Michael Foot zaliczył rotmistrza Witolda Pileckiego do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu w okresie II wojny światowej.
Każdy z nas powinien wspomnieć Witolda Pileckiego i podziękować rotmistrzowi za wspaniałą lekcję patriotyzmu, honoru, odwagi oraz niezłomności, jakiej ten udzielił nam, ponosząc za to największą ofiarę. Chwała bohaterowi!
Zdjęcia i cytaty pochodzą ze strony internetowej:www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl/biog_pilecki.htm
W europarlamencie przepadł pomysł by polski bohater, rotmistrz Witold Pilecki został patronem Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – dowiedział się serwis tvp.info.
O to, by takie święto obchodzono 25 maja, w rocznicę egzekucji bohatera zabiegali europosłowie PiS, m.in. Hanna Foltyn-Kubicka. Ideę święta wpisali w projekt rezolucji PE „Sumienie Europy a totalitaryzm”. Wypadła ona jednak z kompromisowego tekstu wynegocjowanego m.in. przez przedstawicieli UEN (frakcji, w której jest PiS), EPP (frakcji w której jest PO) i liberałów (frakcji, w której jest Partia Demokratyczna).
- Było mi bardzo przykro, ale niestety nie dało się nic zrobić. Nie było zgody wśród innych frakcji na ten pomysł – mówi tvp.info prof. Wojciech Roszkowski (PiS).
Rotmistrz Witold Pilecki to legendarny żołnierz podziemia z okresu II wojny światowej. Z własnej inicjatywy trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu. Po ucieczce z obozu walczył w powstaniu warszawskim. W 1947 został schwytany przez komunistyczne władze, osądzony w pokazowym procesie, skazany na karę śmieci i stracony. Na jego skazanie naciskał ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Polityk również był więźniem Auschwitz i próbował przypisywać sobie obozowe zasługi Pileckiego.
=========================
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa wszystkich polskich eurodeputowanych, którzy nie poparli 2 kwietnia podczas głosowania w Parlamencie Europejskim zgłoszonych przez Hannę Foltyn-Kubicką poprawek do rezolucji “Świadomość europejska a totalitaryzm” – mających na celu wpisanie rotmistrza Witolda Pileckiego do tekstu dokumentu oraz ustanowienie dnia 25 maja (rocznicy jego śmierci) Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – do publicznego ogłoszenia rezygnacji z dalszego udziału w życiu politycznym….
Czy logo frakcji jest ważniejsze niż Godło Rzeczpospolitej? Czyli o głosowaniu w sprawie Rotmistrza Witolda Pileckiego.
Wielokrotnie twierdziłam, iż polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego potrafią, w sprawach ważnych dla Polski, zakopać partyjne podziały i wspólnie walczyć o ważne dla Polski cele. Nie ukrywam, iż świadomość tego faktu była dla mnie ważna. Byłam z tego powodu dumna. Do niedawna…
Obywatele zarzucają politykom, że ci nie dotrzymują danego słowa. W wielu krajach opowiadane są mniej lub bardziej zabawne dowcipy o politykach, którym przez pomyłkę zdarzyło się dotrzymać słowa. Jak dotąd podchodziłam do tego typu stwierdzeń jak do każdego innego stereotypu. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy, niemniej takie generalizowanie jest naiwne i krzywdzące, przez co nie uchodzi ludziom na pewnym poziomie. Teraz jednak, po głosowaniu nad moimi poprawkami, dotyczącymi ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego dniem Walki Bohaterów z Totalitaryzmami widzę, iż bardzo często deklaracje, zarówno publiczne, jak i te składane w zupełnie prywatnych rozmowach przez kolegów parlamentarzystów, nie warte były energii wydatkowanej na poruszanie szczękami.
Zaledwie kilkoro spośród polskich posłów do parlamentu Europejskiego nie zrzeszonych w Grupie Unii na Rzecz Europy Narodów zagłosowało za uczczeniem pamięci wybitnego Polaka. Człowieka, który w poświęceniu dla wielu narodów dobrowolnie wszedł do piekła na ziemi, jakim był obóz zagłady Auschwitz. W późniejszych wypowiedziach prasowych posłowie Kaczmarek i Rosati, którzy poparli poprawki, twierdzili, iż wielu posłów zagłosowało przeciw ze względu na toczącą się w Polsce dyskusję, dotyczącą przeszłości Lecha Wałęsy. (patrz: Pilecki w cieniu sporu o Lecha Walęsę >>)Panowie wybaczą, ale dawno nie słyszałam o czymś równie irracjonalnym.
Prawda jest natomiast taka, iż zagłosowali według instrukcji grupy politycznej, choć mieli świadomość, że nie grożą im za to żadne konsekwencje ze strony swoich frakcji. Z parlamentarzystów należących do PO wyłamali się tylko Małgorzata Handzlik i Filip Kaczmarek, na lewicy Dariusz Rosati i Bogdan Golik. Najwyraźniej inni wyżej cenili logo frakcji w której zasiadają, niż Godło z Orłem Białym, którym pośmiertnie odznaczony został Rotmistrz Pilecki. Co ciekawe, za upamiętnieniem rotmistrza było wielu posłów z np. Wielkiej Brytanii – a przecież oni również dostali wytyczne grupy...
Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy poparli moją inicjatywę i mam nadzieję, że wykażą się większą chęcią do współpracy w przyszłości – bo w kwestii Rotmistrza Pileckiego jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia…
P.S. klikając na ten link można zapoznać się ze szczegółowymi wynikami głosowań.
Z inicjatywy Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem z siedzibą w Oświęcimiu wraz oraz Państwowego Muzeum Auschwitz — Birkenau obok „Koryznówki” w Nowym Wiśniczu odsłonięta zostanie Tablica Pamięci poświęcona rtm. Witoldowi Pileckiemu. W bieżącym roku przypada 65. rocznica słynnej ucieczki Witołda Piłeckiego z obozu oraz 60. rocznica Jego śmierci. Odsłonięcie tablicy zaplanowane zostało na 13 czerwca, w czasie obchodów uroczystości związanej z I Transportem Polskich Więźniów Politycznych z Tarnowa do obozu w Oświęcimiu. 20 czerwca 1940 roku przywieziono z Nowego Wiśnicza do Auschwitz drugi transport polskich więźniów politycznych. Chcąc powiązać wspomniane wydarzenia, grupa byłych więźniów KL Auschwitz uczestniczących w uroczystościach w Tarnowie weźmie udział w odsłonięciu wspomnianej Tablicy w Nowym Wiśniczu.za http://umwisnicz.home.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=875&Itemid=2Prosimy o pisanie protestow do Platformy Obywatelskiej I Rzadu Donalda Tuska w obronie Radia Maryja I profesora Jerzego Roberta Nowaka.Biuro Krajowe POul.Andersa 21, 00-159 Warszawatel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07fax: (0 prefix 22) 635-76-41Instytut Obywatelski PO RPCzynny od poniedziałku do piątku w godz. 9-17ul. Marszałkowska 87 lok. 85, 00-683 Warszawatel. 22 402 42 01 wew 116fax 22 402 42 01 wew 113Redakcja serwisu Platforma.orgul. Marszałkowska 87 lok. 85tel.: (0 prefix 22) 402 42 03Okręg wyborczy nr 1 obejmuje obszar województwa pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gdańsk.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Grunwaldzka 8280-244 Gdańsk(58) 741 61 50Okręg wyborczy nr 2 obejmuje obszar województwa kujawsko-pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Bydgoszcz.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gdańska 31/685-005 Bydgoszcz(52) 322 65 56; fax. (52) 327 01 05Okręg wyborczy nr 3 obejmuje obszar województwa podlaskiego i województwa warmińsko-mazurskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Olsztyn.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Bałtycka 210-136 Olsztyn(89) 535 05 87Okręg wyborczy nr 4 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: m. st. Warszawy oraz powiatów: grodziskiego, legionowskiego, nowodworskiego, otwockiego, piaseczyńskiego, pruszkowskiego, warszawskiego zachodniego i wołomińskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 5 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: powiatów- ciechanowskiego, gostynińskiego, mławskiego, płockiego, płońskiego, przasnyskiego, sierpeckiego, sochaczewskiego, żuromińskiego, żyrardowskiego, białobrzeskiego, grójeckiego, kozienickiego, lipskiego, przysuskiego, radomskiego, szydłowieckiego, zwoleńskiego, garwolińskiego, łosickiego, makowskiego, mińskiego, ostrołęckiego, ostrowskiego, pułtuskiego, siedleckiego, sokołowskiego, węgrowskiego, wyszkowskiego oraz miast na prawach powiatu - Płock, Radom, Ostrołęka i Siedlce.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 6 obejmuje obszar województwa łódzkiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Łódź.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Piotrkowska 6190 - 417 Łódź(42) 636 23 11Okręg wyborczy nr 7 obejmuje obszar województwa wielkopolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Poznań.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Zwierzyniecka 1360-813 Poznań(61) 842 72 23, fax. (61) 842 72 38Okręg wyborczy nr 8 obejmuje obszar województwa lubelskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Lublin.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Krakowskie Przedmieście 10/520-002 Lublin(81) 534 67 26Okręg wyborczy nr 9 obejmuje obszar województwa podkarpackiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Rzeszów.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Ks. Jałowego 10/735-010 Rzeszów(17) 862 91 10Okręg wyborczy nr 10 obejmuje obszar województwa małopolskiego i województwa świętokrzyskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Kraków.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gertrudy 26/2931-048 Kraków(12) 421 05 33, (12) 421 46 61Okręg wyborczy nr 11 obejmuje obszar województwa śląskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Katowice.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. 3 Maja 17/240-097 Katowice (32) 259 72 92Okręg wyborczy nr 12 obejmuje obszar województwa dolnośląskiego i województwa opolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Wrocław.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Oławska 250-123 Wrocław(71) 344 39 39Okręg wyborczy nr 13 obejmuje obszar województwa lubuskiego i województwa zachodniopomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gorzów Wielkopolski.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Papieża Jana Pawła II 11/270-415 Szczecin(91) 433 89 59Alex Lech BajanWashington DC
Followers
Saturday, May 30, 2009
Monday, May 25, 2009
A gdy strzały umilkły nareszcie,
A gdy strzały umilkły nareszcie,
Nikt im laurów nie kładł na głowy.
Nikt kwiatami nie witał ich w mieście,
nie przygrywał im hymn narodowy.
Kajać im się kazali po sądach
I za własną tłumaczyć się krew.
Jak psy kryć się musieli po kątach,
W piersiach tłumiąc rozterkę i gniew.
Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
Co goreje jak krwawe łuczywo?
Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna,
By uznaniem zapłacić za miłość?
Nikt im laurów nie kładł na głowy.
Nikt kwiatami nie witał ich w mieście,
nie przygrywał im hymn narodowy.
Kajać im się kazali po sądach
I za własną tłumaczyć się krew.
Jak psy kryć się musieli po kątach,
W piersiach tłumiąc rozterkę i gniew.
Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
Co goreje jak krwawe łuczywo?
Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna,
By uznaniem zapłacić za miłość?
Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę.
Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę.
Pytanie dla rodakow dlaczgo Platforma Obywatelska blokuje pamiec historyczna.
Apel do Przemiera RP Donalda Tuska i ministra MSZ Radoslawa Sikorskiego.
Dlaczego nie wspieracie pamiec narodowa i inicjatywy Polonii?
Podaje kontakty Polacy piszcie zapytania do naszych wybranych teraz.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy
00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14
(w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu
tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR
tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej
e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Przedmiotem SKARG mogą być naruszenia interesów skarżących spowodowane zaniedbaniami lub nienależytym wykonywaniem zadań przez polskie placówki za granicą lub ich pracowników, bądź przez komórki organizacyjne MSZ w kraju lub ich pracowników, na przykład - poprzez przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw.
Przedmiotem WNIOSKÓW mogą być sprawy ulepszania organizacji i usprawniania funkcjonowania jednostek resortu spraw zagranicznych, poprawienia skuteczności ich działania oraz zapobiegania nieprawidłowościom.
Przepisy i procedury przewidziane dla przyjmowania skarg i wniosków nie mogą być natomiast stosowane w odniesieniu do kierowanych pod adresem Ministra Spraw Zagranicznych próśb o podjęcie interwencji wobec urzędów lub organów innych państw, otrzymanych w formie wniosków od polskich obywateli pokrzywdzonych w wyniku działania bądź zaniechania działania ze strony urzędów lub organów innych państw. Stosowanie wobec tej grupy spraw tych samych procedur, jakie stosowane są wobec skarg i wniosków nie jest możliwe z tego względu, iż polski organ administracji nie może zlecać urzędom lub organom państw obcych podejmowania określanych działań lub ponosić odpowiedzialność za działania lub zaniechania urzędów lub organów innych państw.
--------------------------------------------------------------------------------
Wyznaczeni przez Ministra Spraw Zagranicznych Podsekretarze Stanu przyjmują interesantów w sprawach skarg i wniosków:
w poniedziałki w godzinach 1530 – 1630 po uprzednim ustaleniu terminu spotkania drogą telefoniczną
(tel. 523 94 46).
--------------------------------------------------------------------------------
W placówkach zagranicznych w sprawach skarg i wniosków przyjmuje kierownik placówki lub w zastępstwie imiennie wyznaczony przez niego pracownik.
--------------------------------------------------------------------------------
SKARGI I WNIOSKI MOŻNA SKŁADAĆ W NASTĘPUJĄCY SPOSÓB:
1. pisemnie:
Biuro Kontroli i Audytu
MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH
Al. J. Ch. Szucha 23
00-580 Warszawa
2. faksem na numer + 48 22 523 83 72


Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę
Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" (1910 – 1951) - część 1
mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"
Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju. Był najmłodszym synem Karola Szendzielarza, urzędnika kolejowego i Eufrozyny z Osieckich. Początkowo uczył się w gimnazjum we Lwowie, a następnie w Stryju. Jako ochotnik wstąpił 14 XI 1931 r. do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył 12 VIII 1932 r. w stopniu kaprala podchorążego. Potem zakwalifikował się do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu (od 1 X 1932 r. do 5 VIII 1934 r.). Służbę wojskową rozpoczął w stopniu podporucznika w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie jako dowódca plutonu. Prawdopodobnie 19 III 1938 r. otrzymał awans na stopień porucznika, jednocześnie obejmując dowództwo 2. szwadronu. W okresie służby wojskowej por. Z. Szendzielarz brał udział w licznych zawodach konnych, zajmując wysokie miejsca. W dniu 28 I 1939 r. ożenił się z Anną Swolkień. Mieli córkę Basię, która urodziła się 16 XI 1939 r.
Udział w kampanii wrześniowej 1939 r.
Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 r. jako dowódca 2. szwadronu w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy od obrony Piotrkowa Trybunalskiego w dniach 2 – 4 IX poprzez działania osłaniające odwrót 13 DP, 19 DP i 29 DP do przeprawy przez Wisłę w nocy z 9 na 10 IX, po której Wileńska BK przestała się liczyć jako związek taktyczny, a 4. Pułk Ułanów nie stanowił już zwartej siły. Por. Z. Szendzielarz na czele 2. szwadronu dołączył 13 IX do pododdziałów ppłk. Święcickiego, który zbierał rozproszone części Brygady. Następnego dnia podporządkowano je dowódcy kombinowanej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego. Szwadron por. Z. Szendzielarza stoczył wówczas walki na szlaku od Lubartowa do Majdanu Sopockiego, gdzie wszedł następnie w skład GO Kawalerii gen. Władysława Andersa jako pododdział Kresowej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Jerzego Grobickiego. Wszystkie te oddziały przebijały się na Węgry. Zostały jednak rozbite przez Niemców 26 IX. Resztki z por. Z. Szendzielarzem dołączyły z kolei do Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, która także szła w kierunku Węgier. Następnego dnia gen. W. Anders – wobec przeważających sił niemieckich i sowieckich – rozwiązał swoje oddziały i nakazał przebijać się małymi grupami na Węgry. Por. Z. Szendzielarz dostał się wówczas do niewoli niemieckiej , z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Za udział w kampanii wrześniowej 1939 r. został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy.
Początkowa działalność w konspiracji w ramach ZWZ-AK
Po zakończeniu działań wojennych próbował dostać się przez Węgry do Francji do odtwarzanego Wojska Polskiego, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkakrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK. Od pocz. 1942 r. do VIII 1943 r. przebywał w majątku rodzinnym swojej żony w Szajkunach. Po tym okresie zaangażował się całkowicie w konspirację. W literaturze przedmiotu istnieją rozbieżności co do momentu rozpoczęcia przez niego działalności konspiracyjnej; podawane są daty: koniec 1939 r., pocz. 1940 r. bądź 1942 r. W konspiracji por. Z. Szendzielarz działał początkowo w strukturach tzw. Kół Pułkowych, jednej z licznych w tym czasie grup konspiracyjnych, przyjmując pseudonim "Łupaszko" (po słynnym zagończyku z okresu walk z bolszewikami w latach 1919-1920 ppłk. Jerzym Dąbrowskim). W dniu 28 XII 1939 r. Koła Pułkowe weszły w skład SZP-ZWZ. Od IX 1940 r. powstał Wileński Pułk Ułanów Śmierci, w którym najprawdopodobniej por. Z. Szyndzielarz stanął na czele szwadronu. Pod koniec 1940 r. przeszedł do komórki wywiadu dalekowschodniego, gdzie pracował przez cały 1942 r. Organizował wówczas siatkę wywiadowczą na linii kolejowej Wilno-Podbrodzie-Ryga.
Na czele 5. Wileńskiej Brygady AK
Żołnierze mjr "Łupaszki", Wileńszczyzna 1944
W IV lub V 1943 r. znalazł się w bezpośredniej dyspozycji Komendy Okręgu Wileńskiego AK, która w pod koniec VIII tego roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic". Oddział ten został 26 VIII rozbrojony i częściowo zniszczony przez sowiecką I Wileńską Brygadę im. Woroszyłowa. Na przełomie IX/X 1943 r. oddział por. Z. Szendzielarza liczył już ok. 100 ludzi. Przyjął on nazwę 5. Wileńskiej Brygady AK, zwanej też nieoficjalnie Brygadą Śmierci. Brygada operowała na terenie na płn.-wsch. od Wilna. Prowadziła ona walki zarówno z Niemcami i ich sojusznikami litewskimi, jak też partyzantką radziecką. W I 1944 r. por. Z. Szendzielarz został odznaczony Krzyżem Walecznych przez Komendanta Okręgu, płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ps. "Wilk". W dniu 25 I uczestniczył w rozmowach we wsi Swejginie między przedstawicielami Okręgu Wileńskiego AK i niemieckich władz wojskowych. W kolejnych rozmowach w poł. II tego roku por. Z. Szendzielarz już nie brał udziału. Pomimo tego w okresie powojennym niektórzy emigracyjni publicyści (nie mówiąc oczywiście o komunistach w kraju) oskarżali go o kolaborację z Niemcami. Na pocz. IV 1944 r., po odprawie w komendzie Okręgu, został przypadkowo aresztowany u swojej teściowej przez Litwinów, którzy przekazali go władzom niemieckim. Niemcy zaproponowali mu wówczas zaprzestanie walk i wspólną akcję przeciwko sowieckiej partyzantce, a w zamian dostawy uzbrojenia. Por. Z. Szendzielarz odmówił, zasłaniając się brakiem kompetencji do tego typu kontaktów. Został pod koniec IV zwolniony najprawdopodobniej przez samych Niemców, którzy potraktowali to jako akt dobrej woli wobec komendy Okręgu w celu nawiązania ponownych rozmów. Pod koniec V nastąpiło skoncentrowanie czterech brygad AK w celu utworzenia większych zgrupowań partyzanckich. Brygada "Łupaszki" weszła w skład Zgrupowania nr 2 pod dowództwem mjr. Mieczysława Potockiego ps. "Węgielny". W tym czasie por. Z. Szyndzielarz prawdopodobnie otrzymał awans do stopnia rotmistrza. Cała akcja związana była z przygotowaniami do zdobycia Wilna w ramach planowanej operacji pod nazwą "Ostra Brama". Wkrótce rozkazem płk. A. Krzyżanowskiego Brygada "Łupaszki" została przesunięta na inny teren i włączona w skład Zgrupowania nr 1 mjr. Antoniego Olechnowicza ps. "Pohorecki". Na przełomie VI/VII 1944 r. rozpoczęto wykonywanie akcji "Burza", której ostatnim akordem miało być opanowanie Wilna. Ostatecznie Brygada nie wzięła w nim udziału, co spowodowało w późniejszym okresie posądzenie rtm. Z. Szendzielarza o dezercję i zdradę. W literaturze przedmiotu przedstawiane są różne przyczyny tej nieobecności. Jedna z nich mówi, że w I 1944 r. otrzymał on zapewnienie od płk. A. Krzyżanowskiego wycofania jego oddziału z Wileńszczyzny w chwili wkroczenia Armii Czerwonej. Potem jednak zmieniono rozkazy i 5. Brygada trafiła pod koniec V do Zgrupowania nr 1, działającego na płn. od Wilna, a rtm. Z. Szendzielarz został mianowany niespodziewanie dowódcą świeżo utworzonego Zgrupowania nr 5, które miało atakować Wilno od zach. W rezultacie jego Brygada nie zdążyła na czas dotrzeć do obszaru wyjściowego, dzięki czemu jednak uniknęła rozbrojenia i internowania przez Sowietów.
Koniec działalności 5. Brygady AK
Dla zmylenia władz sowieckich rtm. Z. Szendzielarz zmienił nazwę swojej Brygady na "Brygada Warszawska", a sam przyjął nowy pseudonim "Żelazny". Pod koniec VII 1944 r. Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tutaj została otoczona przez Sowietów. Rtm. Z. Szendzielarz rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. Drugi wariant wybrała większość oficerów z dowódcą na czele. Formalne rozwiązanie 5. Wileńskiej Brygady AK nastąpiło 23 VII 1944 r. w okolicy wsi Porzecze w Puszczy Grodzieńskiej.
Mjr Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" był najwybitniejszym spośród dowódców polowych 5. Wileńskiej Brygady AK, podkomendnych mjr. "Łupaszki". Choć mieszka dziś w odległej Arizonie, często przyjeżdża do kraju, by "odetchnąć Polską".
Panie majorze, zawsze gdy rozmawiam z żołnierzami z ziem utraconych, przychodzą mi na myśl słowa wiersza Jana Lechonia "Przypowieść". W utworze tym bohaterem jest żołnierz z Kresów, który "zdobywszy wolność innym dłońmi skrwawionemi, dowiedział się nareszcie, że sam nie ma ziemi". Pan jest również takim żołnierzem. Rodzina, która od ponad 300 lat była zakorzeniona na Wileńszczyźnie, po lipcu 1944 roku została skazana na poniewierkę, gorszą niż za czasów rewolucji bolszewickiej: rodzice wyjeżdżają w Koszalińskie, stryjkowie zostają w Oszmiańskiem, ale bolszewicy nie pozostawiają ich w spokoju. Jeden umiera w więzieniu w Oszmianie, drugi na zesłaniu pod Krasnojarskiem. Gdy wojna się kończy i cały świat się raduje, Pan i Pana koledzy z wileńskiej AK kluczycie podlaskimi bezdrożami, by nie natknąć się na NKWD. Wielu z waszych kolegów od czasu operacji "Ostra Brama" siedzi w sowieckich obozach przejściowych lub umiera na zesłaniu. Zapytam więc Pana - kresowego żołnierza - słowami przywołanego wiersza Jana Lechonia:
"Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy,
Bo niczym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy.
I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile,
Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile?
Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto!
I powiedz sam mi teraz, czy to było warto?".
Czy to było warto, panie majorze?
- Historia rzadko bywa sprawiedliwa. Kiedyś moja córka Zosia poprosiła mnie, bym wpisał jej coś do pamiętnika. Potraktowałem to bardzo poważnie i skleciłem - żołnierz przecie, nie poeta! - kilka wersów, które niech posłużą za odpowiedź na pytanie:
"Szedłem przez życie z karkiem zgiętym,
Wyprostowałem na trzy lata.
Wobec Ojczyzny i historii
Dość bohatersko przeszedł Tata...
Jeszcze w Ojczyźnie ktoś pamięta,
Tutaj wspominać nie ma po co.
A ja powracam w tamte czasy
W mych rozmyślaniach dniem i nocą".
Często zadajemy sobie - w gronie żołnierzy wileńskiej AK - inne ważne dla nas pytanie; nie o to, czy było warto, lecz o to, czy z naszej walki z komunistyczną okupacją był jakiś pożytek. Przecież tylu z nas zginęło, gdy wojna niby się skończyła, tylu okrutnie torturowano, a wszystkich, nawet po śmierci, prześladowano i poniewierano w PRL jako "bandytów". Propaganda komunistyczna stawiała nam podłe zarzuty o współpracę z Niemcami, mordowanie, grabienie itp. Dochodzimy jednak do przekonania, że nasza walka, choć nie miała w ówczesnych warunkach polityki pojałtańskiej żadnych szans, przyczyniła się do zachowania względnej niezależności Polski. Inaczej mówiąc, nie zostaliśmy siedemnastą republiką, co było przecież możliwe, zważywszy na gorliwość, z jaką komuniści wysługiwali się Moskwie. Być może też nasza działalność w Białostockiem przyczyniła się do pozostawienia tej części kraju przy Polsce. A było wówczas wielu łotrów, którzy słali listy do Stalina, by batiuszka przyłączył ich miejscowość do ojczyzny proletariatu. Zdarzało się też, że strzelali do nas zza węgła.
Na jednym z takich ludzi wykonaliście wyrok. Do dziś wypisuje się, że były to prześladowania etniczne. Podobno prześladowaliście Żydów i Białorusinów.
- Na wypisywane o nas kłamstwa reagujemy już tylko wzruszeniem ramion. Kiedyś, gdy w PRL ukazywały się na ten temat plugawe książki pisane przez funkcjonariuszy UB, wydawane w liczących setki tysięcy nakładach, moi koledzy w kraju głęboko to przeżywali, bo nie było przecież jakichkolwiek możliwości sprostowania kłamstw. Myślę, że niektórzy czuli się upokorzeni i nieustannie zagrożeni. Dziś jednak pojawiła się duża grupa młodych historyków, którzy poszli naszym śladem, zebrali tysiące relacji, obejrzeli tomy dokumentów sądowych i ubeckich. Oni już nie pozwolą wodzić się za nos i nie nabiorą się na bajki o "bandytach". Zresztą, po 1990 roku sądy w Polsce uznały wyroki na żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego za nieważne. Oczyszczono w ten sposób m.in. majora "Łupaszkę". Sądy uznały, że żołnierze ci walczyli o niepodległy byt państwa polskiego. Czy może być większa satysfakcja po latach upokorzeń i bezsilności? Dziwi mnie co prawda bezkarność, z jaką jeszcze dziś działają w Polsce różni oszczercy, nie przejmujący się żadnymi sądami, ale tłumaczę sobie, że taka jest specyfika państwa postkomunistycznego. Resztę ran uleczą czas i prawda.
Panie majorze, wróćmy do czasów dawniejszych. Jakie wydarzenia z dzieciństwa i młodości ukształtowały późniejszego porucznika "Zygmunta"?
- Należę do pokolenia, dla którego odzyskanie przez Polskę niepodległości było wydarzeniem epokowym. Wzrastaliśmy wśród opowieści o wojnie z bolszewikami i cudzie, który się dokonał nad Wisłą. Ta wojna była najważniejszym doświadczeniem pokoleniowym naszych ojców, formującym polski patriotyzm okresu międzywojennego.
Urodziłem się w Witebsku, dokąd moich rodziców zawiodła praca. Ojciec, Kazimierz Błażejewicz, był inżynierem geodetą po uniwersytecie moskiewskim. Mama, Maria z domu Raubo, była dentystką po studiach w Petersburgu. Ponadto interesowała się malarstwem, była bardzo w tym kierunku uzdolniona. Z tym zresztą wiąże się dość niezwykła historia, którą przez wiele lat opowiadano w naszej rodzinie. Był listopad 1921 roku, niedługo przed powrotem rodziny do Polski. Moja mama malowała w saloniku wielkiego białego orła. I oto przychodzi grupa bolszewików, z komisarzem Żydem na czele. Okazuje się, że komisarz wybrał nasz dom na swoją siedzibę. Trza się wynosić! Na dodatek zobaczyli dzieło mojej mamy. Blady strach padł na wszystkich. Tymczasem komisarz nieoczekiwanie każe wyjść sołdatom i pyta po polsku, kto w tym domu maluje. Po chwili przeprasza i wyjaśnia, że znajdzie sobie inną kwaterę. Wie pan, kim był ten człowiek? To późniejszy paryski malarz Marc Chagall! Służył wówczas bolszewikom w Witebsku jako komisarz do spraw kultury. Opuścił Rosję bolszewicką w tym samym roku co nasza rodzina.
Czyli w roku 1922. Pamięta Pan ten powrót?
- A jakże! Miałem już wówczas cztery lata. Pamiętam, że bardzo się baliśmy, że nas bolszewicy nie przepuszczą albo do reszty ograbią. Cały nasz dobytek został spieniężony i zaszyty w postaci złotych rubli w lalce, którą babcia kazała mi mocno tulić... Strasznie mi się to nie podobało, bo byłem przecież chłopcem, ale dzięki tej lalce rodzice mogli kupić w Wilnie kawałek domu i zacząć nowe życie.
Pyta pan, co mnie ukształtowało. Odpowiem krótko, że poza patriotyczną atmosferą domu decydujący wpływ na moją wizję świata i obowiązków wobec Ojczyzny miały wileńskie Gimnazjum Ojców Jezuitów i podchorążówka. Często powtarzam, że jezuici zrobili ze mnie człowieka. Zapamiętałem szczególnie ks. Kazimierza Kucharskiego, który potem umarł w Rzymie. Nie chciałbym jednak, by ktoś pomyślał, że byłem święty. Co to to nie! Nigdy nie byłem prymusem ani wzorem do naśladowania. Lubiłem hodować gołębie, łowić ryby. Jeśli chodzi o rozrywki, to przepadałem za operetką... O tym jednak, że ojcowie zrobili ze mnie człowieka, mogę śmiało powiedzieć z perspektywy mojego długiego życia.
Na zdjęciach 5. Brygady widać Pana kolegów z ryngrafem - wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej - na lewej kieszonce. Taki ryngraf miał także mjr "Łupaszko". Czy pan również?
- Już ktoś mnie o to pytał. Odpowiedziałem, że nosiłem mój ryngraf w kieszonce, a nie na wierzchu, bo lubiłem pożartować, a żołnierskie żarty bywają różne... Mówiąc poważnie, ryngraf z Panią Ostrobramską otrzymałem od mojej babci, Marii Raubo, w roku 1938, po maturze. Miałem go zawsze przy sobie i mam go także dzisiaj. Z nim umrę. Jest dla mnie ważniejszy niż Polonia Restituta i Krzyż Walecznych, który otrzymałem dwukrotnie.
Kazimierz Krajewski i Tomasz Łabuszewski, warszawscy historycy, autorzy monumentalnej, prawie tysiącstronicowej pracy poświęconej oddziałom "Łupaszki", "Młota" i "Huzara", uznali pana za wybitnego oficera, który najtrudniejszymi akcjami dowodził osobiście i błyskawicznie podejmował decyzje na polu walki. Jednak zastępcą majora "Łupaszki" był kpt. Leon Lech Beynar "Nowina", znany potem jako Paweł Jasienica.
- Miło słyszeć dobre słowa od ludzi, którzy tyle czasu i serca poświęcili naszej walce. Major żartował czasami, że "Zygmunt" nie może być jego zastępcą, mówił: "Gdybym któregoś dnia poszedł na urlop, to on doszedłby do Berlina". Major był mądrym, doświadczonym dowódcą. Wiedział, że najważniejsze dzieje się w walce, a nie na odprawie. Dawał inicjatywę dowódcom szwadronów. To była jego tajemnica dobrego dowodzenia i sukcesów bojowych. Jeszcze dziś brzmią mi w uszach jego słowa na pożegnanie przed akcją: "Chłopcy, z Bogiem".
"Nowina" - Jasienica - był człowiekiem wielkiego formatu, wielkiej kultury. Był też znakomitym oficerem. To nieprawda, co niektórzy wypisują, że był "miękki". Miał inną rolę do spełnienia, ale pamiętam, że w razie potrzeby dowodził też osobiście akcjami, między innymi kilka razy prowadził patrole likwidacyjne, rozbrajał milicję w Narewce itp. Po wojnie, przesłuchiwany wielokrotnie przez UB, pomniejszał swoją rolę, co było naturalne. Przedstawiał się jako adiutant "Łupaszki", w rzeczywistości był jego zastępcą.
Kiedy przyjechał Pan po latach do Polski, miał Pan okazję jeszcze raz przemówić do ludzi, do których przemawiał Pan w roku 1945...
- 15 sierpnia 1945 roku dotarliśmy do Jabłonnej Lackiej. Była uroczysta Msza św. w święto Matki Bożej i w święto żołnierza polskiego. Nie było majora, nie było "Nowiny", więc ja przemówiłem do zgromadzonych ludzi. Wyjaśniłem, dlaczego walczymy, gdy ogłoszono już zakończenie wojny. Zakończyłem słowami "Jeszcze Polska nie zginęła". Ludzie byli głęboko wzruszeni, ja również. Będę pamiętał to wydarzenie do końca życia. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy przyjechałem do Polski w sierpniu 1998 roku, moi przyjaciele zawieźli mnie do Jabłonnej. Był 15 sierpnia, odpust. Ja znowu przemawiałem! Tylko że nie było już koło mnie żadnego z moich żołnierzy, którzy mi wówczas towarzyszyli. Żaden nie doczekał tej pięknej chwili, dlatego mówiłem ze ściśniętym sercem. Ale po chwili podeszły do mnie dwie zapłakane kobiety. One pamiętały tamten dzień sprzed 53 lat i pamiętały dobrze tamto wystąpienie! Takie chwile nadają sens naszemu życiu. Jestem głęboko wdzięczny wszystkim, którzy umożliwili mi to niezwykłe przeżycie.
W niezwykłych okolicznościach poznał Pan swoją przyszłą żonę...
- W niezwykłych i dramatycznych. Alicja dotarła do naszego szwadronu ścigana przez UB. Jej brat, porucznik Trojanowski z AK, uciekł z więzienia w Białymstoku. Towarzyszyła jej koleżanka Danka Czarnecka, która przybrała pseudonim "Wanda" i tak jak Alicja - "Krystyna" była sanitariuszką w naszym szwadronie. Potem wyszła za mąż za Lucjana Minkiewicza "Wiktora", który został zamęczony w roku 1951 na Mokotowie, razem z majorem Zygmuntem Szendzielarzem "Łupaszką" i pułkownikiem Antonim Olechnowiczem "Pohoreckim". Danka otrzymała wysoki wyrok więzienia, w więzieniu urodziła córeczkę Ewę, która mieszka dziś w Gdańsku. Miała bardzo ciężkie życie, przy którym ja z Alicją nie mamy prawa narzekać. Pan Bóg był dla nas łaskawy.
Zdecydowaliście się na emigracyjną tułaczkę?
- Nie mogłem już dłużej czekać. Za moją głowę wyznaczono wysoką nagrodę. Czułem się odpowiedzialny za Alicję. Przekraczaliśmy granicę z Czechosłowacją w październiku 1945 roku nie bez emocji... Według doskonale podrobionych dokumentów nazywałem się Jean Morelais, a moja żona Alice Dubois. Przydał się francuski z gimnazjum. W Pilźnie zabraliśmy się z żołnierzami generała Maczka, którzy właśnie opuszczali ten teren. Potem była Hiszpania i 12 lat życia w Argentynie. Pracowałem tam jako cieśla, tokarz, mechanik. Wybudowałem własny dom. Córki urodziły się w Buenos Aires. W roku 1960 wyjechaliśmy do USA.
Panie majorze, kiedy latem 1944 roku przedzierał się Pan na Warszawę, nie myślał Pan o tym, że trzeba było - tak jak wielu kolegów - wrócić wprost z Puszczy Rudnickiej do domu? Przecież zostaliście zwolnieni z przysięgi.
- Ani przez moment nie miałem wątpliwości. Znałem dobrze bolszewików z własnych doświadczeń i z opowieści rodzinnych. Powiem panu tyle: gdyby mnie wtedy dopadli, nie oddałbym się dobrowolnie. Wygarnąłbym do nich, a potem niech się dzieje wola Boża. O czym myślałem? Może to pana zdziwi, ale przypomniał mi się pewien sowiecki lejtnant, który kwaterował na początku okupacji w naszym domu w Wilnie. Nazywaliśmy go Wasia. Nie rozstawał się z tomem dzieł Lenina. Któregoś dnia strzelił sobie w głowę ze służbowego nagana. Mieliśmy szczęście, bo zamknął pokój na klucz od środka. NKWD mogłoby nam zarzucić zamach na sowieckiego oficera. Powiedzieli, żeby nie razgawariwać. Sowiecki oficer nie mógł przecież popełnić samobójstwa. Szkoda, że nie zobaczyli tego, co my po ich odejściu. W piecu, który stał w pokoju Wani, leżała nadpalona książka. To były dzieła Lenina...
Czy nie miał Pan nigdy wątpliwości, jako dowódca patrolu likwidacyjnego, że może strzela Pan do Wasi?
- Proszę dobrze zapamiętać, co teraz powiem: myśmy zawsze bardzo dobrze wiedzieli, do kogo idziemy. To byli ludzie, którzy mieli na sumieniu krew i ludzkie nieszczęście - enkawudziści, ubowcy, konfidenci. Nie można się było wahać, to byłby grzech. Starszy lejtnant Aleksander Dokszyn miał szczególne plenipotencje od sowieckiego dowództwa. Jeździł w terenie z "prokuratorem". Mógł każdego "osądzić" i postawić pod ścianą. Wiele takich "sądów" nad niewinnymi ludźmi i egzekucji za stodołą odbyło się wówczas na Podlasiu. Miałem się wahać?
Panie majorze, dziękuję za rozmowę. Będziemy Pana zawsze oczekiwać w kraju z otwartym sercem.
- A ja na koniec mam jeszcze prośbę. Chciałbym, aby czytelnicy "Naszego Dziennika" poznali wiersz partyzanta AK Andrzeja Gawrońskiego, który jest bliski mojemu sercu, gdyż wiernie oddaje psychologiczną prawdę o życiu moim i moich kolegów.
Piotr Szubarczyk
Andrzej Gawroński
Dziś nie dla nich schylone sztandary
I nie dla nich "prezentuj broń",
I nie dla nich Virtuti Militari,
Tylko szron, co bieli ich skroń.
Tylko pamięć tych rzeczy, tych dni,
Kiedy w brudnych mundurach, strudzeni,
Zmordowani krok za krokiem szli,
Na swych barkach taszcząc erkaemy.
Oni przecie walczyli nie po to,
By brać udział w zasług targowisku.
Ich był los i kamienie, i błoto,
Ich był chłód i wszy, i ognisko.
A gdy strzały umilkły nareszcie,
Nikt im laurów nie kładł na głowy.
Nikt kwiatami nie witał ich w mieście,
nie przygrywał im hymn narodowy.
Kajać im się kazali po sądach
I za własną tłumaczyć się krew.
Jak psy kryć się musieli po kątach,
W piersiach tłumiąc rozterkę i gniew.
Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
Co goreje jak krwawe łuczywo?
Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna,
By uznaniem zapłacić za miłość?
Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" (ur. 20 IX 1918 r. w Witebsku)
Urodził się w rodzinie inżyniera geodety i dentystki. Rodzina mieszkała wówczas w Witebsku, ale ród Błażejewiczów związany był od 300 lat z Wileńszczyzną. W 1921 r. z rodzicami i dziadkami opuścił Rosję bolszewicką. Osiedlili się najpierw w majątku dziadka Franciszka pod Oszmianą, potem w Wilnie. Uczęszczał do szkoły powszechnej pani Świdowej "Dziecko Polskie", potem do Gimnazjum Ojców Jezuitów. Po maturze uczył się w Szkole Podchorążych Rezerwy przy 5. pułku piechoty Legionów w Wilnie. W sierpniu 1939 r. otrzymał przydział do 6. pułku piechoty Legionów (2. baon, 2. kompania ckm). Walczył z Niemcami jako działonowy na szlaku bojowym Ostrołęka - Pułtusk - Wyszków - Kałuszyn - Lasy Janowskie. Wrócił do Wilna. Już w listopadzie złożył konspiracyjną przysięgę w Związku Walki Zbrojnej (później AK), należał do siatki terenowej. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1940 r. przeniósł się do Landwarowa pod Wilnem. W 1942 r. pracował w majątku Dorże, by uniknąć wywiezienia na roboty do Niemiec. Od maja 1943 r. przebywał w majątku Świeniec, skąd wyruszył do oddziału AK por. Adama Boryczki "Tońki" - cichociemnego, później wieloletniego więźnia PRL. Oddział ten rozrósł się i przekształcił w 6. Wileńską Brygadę AK. Brygada walczyła z Niemcami oraz ich litewskimi kolaborantami - znanymi z okrucieństwa i prześladowania polskiej ludności formacjami gen. Plechaviüiusa. Po licznych dotkliwych porażkach w bojach z AK oddziały te zostały przez Niemców zlikwidowane. "Zygmunt" dowodził plutonem szturmowym, wykonał wiele brawurowych akcji. Po wielkiej operacji wileńskiej AK "Ostra Brama" (próba wyzwolenia Wilna przed nadejściem wojsk sowieckich) żołnierze 6. Brygady i innych brygad wileńskich, ścigani przez dywizje NKWD, zostali zwolnieni z przysięgi i mogli wracać do domu. Sowieci urządzali na nich obławy, kierując Polaków do obozów przejściowych, stamtąd na Sybir. "Zygmunt", znający dobrze obyczaje bolszewickie, zwłaszcza kłamliwe zapewnienia o gwarancji bezpieczeństwa oraz zdradzieckie zaproszenia na "dagawory", przedarł się z grupą żołnierzy na zachód. Chcieli uczestniczyć w Powstaniu Warszawskim, nie udało im się jednak dotrzeć tam przed zakończeniem walk. W okolicach Bielska Podlaskiego "Zygmunt" nawiązał kontakt z tamtejszą AK. Dowodził grupą specjalną, która wykonywała wyroki na znanych z okrucieństwa i prześladowania Polaków oficerach NKWD i UB, konfidentach i innych kolaborantach, wysługujących się Sowietom. Następnie trafił do odtworzonej na Podlasiu 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", gdzie w stopniu porucznika dowodził 1. szwadronem (około stu żołnierzy). Zasłynął jako znakomity dowódca polowy, niepokonany w walkach z NKWD i innymi formacjami komunistycznymi. Dnia 15 sierpnia 1945 r., w święto Matki Bożej, wygłosił w miasteczku Jabłonna Lacka pamiętane tam do dziś przemówienie, w którym wyjaśnił zgromadzonym, dlaczego mimo przejścia frontu Polacy walczą dalej. We wrześniu mjr "Łupaszko" rozformował swą brygadę. Odtworzył ją ponownie na Pomorzu Gdańskim w kwietniu 1946 r., w okresie terroru przed referendum czerwcowym oraz sfałszowanymi wyborami w styczniu 1947 r.
"Zygmunt", ścigany przez NKWD i UB, zagrożony aresztowaniem, przedarł się na Zachód. Towarzyszyła mu Alicja Trojanowska "Krystyna", sanitariuszka 1. szwadronu, która została jego żoną. Po wielu perypetiach trafili przez Hiszpanię do Argentyny, skąd po 12 latach przenieśli się do USA, gdzie Zygmunt Błażejewicz, po śmierci żony, mieszka do dziś z córkami Zofią i Teresą oraz wnuczkami Małgorzatą i Alicją. Gdy warunki polityczne na to pozwoliły, wielokrotnie odwiedzał kraj.
Lech Alex Bajan Blog
Alex Lech Bajan
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
Toll Free:1800-695-6200
EMAIL: polonia@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com
Piotr Szubarczyk, Nasz Dziennik, 2003-06-14
Pytanie dla rodakow dlaczgo Platforma Obywatelska blokuje pamiec historyczna.
Apel do Przemiera RP Donalda Tuska i ministra MSZ Radoslawa Sikorskiego.
Dlaczego nie wspieracie pamiec narodowa i inicjatywy Polonii?
Podaje kontakty Polacy piszcie zapytania do naszych wybranych teraz.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy
00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14
(w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu
tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR
tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej
e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Przedmiotem SKARG mogą być naruszenia interesów skarżących spowodowane zaniedbaniami lub nienależytym wykonywaniem zadań przez polskie placówki za granicą lub ich pracowników, bądź przez komórki organizacyjne MSZ w kraju lub ich pracowników, na przykład - poprzez przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw.
Przedmiotem WNIOSKÓW mogą być sprawy ulepszania organizacji i usprawniania funkcjonowania jednostek resortu spraw zagranicznych, poprawienia skuteczności ich działania oraz zapobiegania nieprawidłowościom.
Przepisy i procedury przewidziane dla przyjmowania skarg i wniosków nie mogą być natomiast stosowane w odniesieniu do kierowanych pod adresem Ministra Spraw Zagranicznych próśb o podjęcie interwencji wobec urzędów lub organów innych państw, otrzymanych w formie wniosków od polskich obywateli pokrzywdzonych w wyniku działania bądź zaniechania działania ze strony urzędów lub organów innych państw. Stosowanie wobec tej grupy spraw tych samych procedur, jakie stosowane są wobec skarg i wniosków nie jest możliwe z tego względu, iż polski organ administracji nie może zlecać urzędom lub organom państw obcych podejmowania określanych działań lub ponosić odpowiedzialność za działania lub zaniechania urzędów lub organów innych państw.
--------------------------------------------------------------------------------
Wyznaczeni przez Ministra Spraw Zagranicznych Podsekretarze Stanu przyjmują interesantów w sprawach skarg i wniosków:
w poniedziałki w godzinach 1530 – 1630 po uprzednim ustaleniu terminu spotkania drogą telefoniczną
(tel. 523 94 46).
--------------------------------------------------------------------------------
W placówkach zagranicznych w sprawach skarg i wniosków przyjmuje kierownik placówki lub w zastępstwie imiennie wyznaczony przez niego pracownik.
--------------------------------------------------------------------------------
SKARGI I WNIOSKI MOŻNA SKŁADAĆ W NASTĘPUJĄCY SPOSÓB:
1. pisemnie:
Biuro Kontroli i Audytu
MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH
Al. J. Ch. Szucha 23
00-580 Warszawa
2. faksem na numer + 48 22 523 83 72

Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę
Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" (1910 – 1951) - część 1
mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"
Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju. Był najmłodszym synem Karola Szendzielarza, urzędnika kolejowego i Eufrozyny z Osieckich. Początkowo uczył się w gimnazjum we Lwowie, a następnie w Stryju. Jako ochotnik wstąpił 14 XI 1931 r. do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył 12 VIII 1932 r. w stopniu kaprala podchorążego. Potem zakwalifikował się do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu (od 1 X 1932 r. do 5 VIII 1934 r.). Służbę wojskową rozpoczął w stopniu podporucznika w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie jako dowódca plutonu. Prawdopodobnie 19 III 1938 r. otrzymał awans na stopień porucznika, jednocześnie obejmując dowództwo 2. szwadronu. W okresie służby wojskowej por. Z. Szendzielarz brał udział w licznych zawodach konnych, zajmując wysokie miejsca. W dniu 28 I 1939 r. ożenił się z Anną Swolkień. Mieli córkę Basię, która urodziła się 16 XI 1939 r.
Udział w kampanii wrześniowej 1939 r.
Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 r. jako dowódca 2. szwadronu w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy od obrony Piotrkowa Trybunalskiego w dniach 2 – 4 IX poprzez działania osłaniające odwrót 13 DP, 19 DP i 29 DP do przeprawy przez Wisłę w nocy z 9 na 10 IX, po której Wileńska BK przestała się liczyć jako związek taktyczny, a 4. Pułk Ułanów nie stanowił już zwartej siły. Por. Z. Szendzielarz na czele 2. szwadronu dołączył 13 IX do pododdziałów ppłk. Święcickiego, który zbierał rozproszone części Brygady. Następnego dnia podporządkowano je dowódcy kombinowanej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego. Szwadron por. Z. Szendzielarza stoczył wówczas walki na szlaku od Lubartowa do Majdanu Sopockiego, gdzie wszedł następnie w skład GO Kawalerii gen. Władysława Andersa jako pododdział Kresowej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Jerzego Grobickiego. Wszystkie te oddziały przebijały się na Węgry. Zostały jednak rozbite przez Niemców 26 IX. Resztki z por. Z. Szendzielarzem dołączyły z kolei do Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, która także szła w kierunku Węgier. Następnego dnia gen. W. Anders – wobec przeważających sił niemieckich i sowieckich – rozwiązał swoje oddziały i nakazał przebijać się małymi grupami na Węgry. Por. Z. Szendzielarz dostał się wówczas do niewoli niemieckiej , z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Za udział w kampanii wrześniowej 1939 r. został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy.
Początkowa działalność w konspiracji w ramach ZWZ-AK
Po zakończeniu działań wojennych próbował dostać się przez Węgry do Francji do odtwarzanego Wojska Polskiego, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkakrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK. Od pocz. 1942 r. do VIII 1943 r. przebywał w majątku rodzinnym swojej żony w Szajkunach. Po tym okresie zaangażował się całkowicie w konspirację. W literaturze przedmiotu istnieją rozbieżności co do momentu rozpoczęcia przez niego działalności konspiracyjnej; podawane są daty: koniec 1939 r., pocz. 1940 r. bądź 1942 r. W konspiracji por. Z. Szendzielarz działał początkowo w strukturach tzw. Kół Pułkowych, jednej z licznych w tym czasie grup konspiracyjnych, przyjmując pseudonim "Łupaszko" (po słynnym zagończyku z okresu walk z bolszewikami w latach 1919-1920 ppłk. Jerzym Dąbrowskim). W dniu 28 XII 1939 r. Koła Pułkowe weszły w skład SZP-ZWZ. Od IX 1940 r. powstał Wileński Pułk Ułanów Śmierci, w którym najprawdopodobniej por. Z. Szyndzielarz stanął na czele szwadronu. Pod koniec 1940 r. przeszedł do komórki wywiadu dalekowschodniego, gdzie pracował przez cały 1942 r. Organizował wówczas siatkę wywiadowczą na linii kolejowej Wilno-Podbrodzie-Ryga.
Na czele 5. Wileńskiej Brygady AK
Żołnierze mjr "Łupaszki", Wileńszczyzna 1944
W IV lub V 1943 r. znalazł się w bezpośredniej dyspozycji Komendy Okręgu Wileńskiego AK, która w pod koniec VIII tego roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic". Oddział ten został 26 VIII rozbrojony i częściowo zniszczony przez sowiecką I Wileńską Brygadę im. Woroszyłowa. Na przełomie IX/X 1943 r. oddział por. Z. Szendzielarza liczył już ok. 100 ludzi. Przyjął on nazwę 5. Wileńskiej Brygady AK, zwanej też nieoficjalnie Brygadą Śmierci. Brygada operowała na terenie na płn.-wsch. od Wilna. Prowadziła ona walki zarówno z Niemcami i ich sojusznikami litewskimi, jak też partyzantką radziecką. W I 1944 r. por. Z. Szendzielarz został odznaczony Krzyżem Walecznych przez Komendanta Okręgu, płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ps. "Wilk". W dniu 25 I uczestniczył w rozmowach we wsi Swejginie między przedstawicielami Okręgu Wileńskiego AK i niemieckich władz wojskowych. W kolejnych rozmowach w poł. II tego roku por. Z. Szendzielarz już nie brał udziału. Pomimo tego w okresie powojennym niektórzy emigracyjni publicyści (nie mówiąc oczywiście o komunistach w kraju) oskarżali go o kolaborację z Niemcami. Na pocz. IV 1944 r., po odprawie w komendzie Okręgu, został przypadkowo aresztowany u swojej teściowej przez Litwinów, którzy przekazali go władzom niemieckim. Niemcy zaproponowali mu wówczas zaprzestanie walk i wspólną akcję przeciwko sowieckiej partyzantce, a w zamian dostawy uzbrojenia. Por. Z. Szendzielarz odmówił, zasłaniając się brakiem kompetencji do tego typu kontaktów. Został pod koniec IV zwolniony najprawdopodobniej przez samych Niemców, którzy potraktowali to jako akt dobrej woli wobec komendy Okręgu w celu nawiązania ponownych rozmów. Pod koniec V nastąpiło skoncentrowanie czterech brygad AK w celu utworzenia większych zgrupowań partyzanckich. Brygada "Łupaszki" weszła w skład Zgrupowania nr 2 pod dowództwem mjr. Mieczysława Potockiego ps. "Węgielny". W tym czasie por. Z. Szyndzielarz prawdopodobnie otrzymał awans do stopnia rotmistrza. Cała akcja związana była z przygotowaniami do zdobycia Wilna w ramach planowanej operacji pod nazwą "Ostra Brama". Wkrótce rozkazem płk. A. Krzyżanowskiego Brygada "Łupaszki" została przesunięta na inny teren i włączona w skład Zgrupowania nr 1 mjr. Antoniego Olechnowicza ps. "Pohorecki". Na przełomie VI/VII 1944 r. rozpoczęto wykonywanie akcji "Burza", której ostatnim akordem miało być opanowanie Wilna. Ostatecznie Brygada nie wzięła w nim udziału, co spowodowało w późniejszym okresie posądzenie rtm. Z. Szendzielarza o dezercję i zdradę. W literaturze przedmiotu przedstawiane są różne przyczyny tej nieobecności. Jedna z nich mówi, że w I 1944 r. otrzymał on zapewnienie od płk. A. Krzyżanowskiego wycofania jego oddziału z Wileńszczyzny w chwili wkroczenia Armii Czerwonej. Potem jednak zmieniono rozkazy i 5. Brygada trafiła pod koniec V do Zgrupowania nr 1, działającego na płn. od Wilna, a rtm. Z. Szendzielarz został mianowany niespodziewanie dowódcą świeżo utworzonego Zgrupowania nr 5, które miało atakować Wilno od zach. W rezultacie jego Brygada nie zdążyła na czas dotrzeć do obszaru wyjściowego, dzięki czemu jednak uniknęła rozbrojenia i internowania przez Sowietów.
Koniec działalności 5. Brygady AK
Dla zmylenia władz sowieckich rtm. Z. Szendzielarz zmienił nazwę swojej Brygady na "Brygada Warszawska", a sam przyjął nowy pseudonim "Żelazny". Pod koniec VII 1944 r. Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tutaj została otoczona przez Sowietów. Rtm. Z. Szendzielarz rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. Drugi wariant wybrała większość oficerów z dowódcą na czele. Formalne rozwiązanie 5. Wileńskiej Brygady AK nastąpiło 23 VII 1944 r. w okolicy wsi Porzecze w Puszczy Grodzieńskiej.
Mjr Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" był najwybitniejszym spośród dowódców polowych 5. Wileńskiej Brygady AK, podkomendnych mjr. "Łupaszki". Choć mieszka dziś w odległej Arizonie, często przyjeżdża do kraju, by "odetchnąć Polską".
Panie majorze, zawsze gdy rozmawiam z żołnierzami z ziem utraconych, przychodzą mi na myśl słowa wiersza Jana Lechonia "Przypowieść". W utworze tym bohaterem jest żołnierz z Kresów, który "zdobywszy wolność innym dłońmi skrwawionemi, dowiedział się nareszcie, że sam nie ma ziemi". Pan jest również takim żołnierzem. Rodzina, która od ponad 300 lat była zakorzeniona na Wileńszczyźnie, po lipcu 1944 roku została skazana na poniewierkę, gorszą niż za czasów rewolucji bolszewickiej: rodzice wyjeżdżają w Koszalińskie, stryjkowie zostają w Oszmiańskiem, ale bolszewicy nie pozostawiają ich w spokoju. Jeden umiera w więzieniu w Oszmianie, drugi na zesłaniu pod Krasnojarskiem. Gdy wojna się kończy i cały świat się raduje, Pan i Pana koledzy z wileńskiej AK kluczycie podlaskimi bezdrożami, by nie natknąć się na NKWD. Wielu z waszych kolegów od czasu operacji "Ostra Brama" siedzi w sowieckich obozach przejściowych lub umiera na zesłaniu. Zapytam więc Pana - kresowego żołnierza - słowami przywołanego wiersza Jana Lechonia:
"Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy,
Bo niczym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy.
I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile,
Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile?
Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto!
I powiedz sam mi teraz, czy to było warto?".
Czy to było warto, panie majorze?
- Historia rzadko bywa sprawiedliwa. Kiedyś moja córka Zosia poprosiła mnie, bym wpisał jej coś do pamiętnika. Potraktowałem to bardzo poważnie i skleciłem - żołnierz przecie, nie poeta! - kilka wersów, które niech posłużą za odpowiedź na pytanie:
"Szedłem przez życie z karkiem zgiętym,
Wyprostowałem na trzy lata.
Wobec Ojczyzny i historii
Dość bohatersko przeszedł Tata...
Jeszcze w Ojczyźnie ktoś pamięta,
Tutaj wspominać nie ma po co.
A ja powracam w tamte czasy
W mych rozmyślaniach dniem i nocą".
Często zadajemy sobie - w gronie żołnierzy wileńskiej AK - inne ważne dla nas pytanie; nie o to, czy było warto, lecz o to, czy z naszej walki z komunistyczną okupacją był jakiś pożytek. Przecież tylu z nas zginęło, gdy wojna niby się skończyła, tylu okrutnie torturowano, a wszystkich, nawet po śmierci, prześladowano i poniewierano w PRL jako "bandytów". Propaganda komunistyczna stawiała nam podłe zarzuty o współpracę z Niemcami, mordowanie, grabienie itp. Dochodzimy jednak do przekonania, że nasza walka, choć nie miała w ówczesnych warunkach polityki pojałtańskiej żadnych szans, przyczyniła się do zachowania względnej niezależności Polski. Inaczej mówiąc, nie zostaliśmy siedemnastą republiką, co było przecież możliwe, zważywszy na gorliwość, z jaką komuniści wysługiwali się Moskwie. Być może też nasza działalność w Białostockiem przyczyniła się do pozostawienia tej części kraju przy Polsce. A było wówczas wielu łotrów, którzy słali listy do Stalina, by batiuszka przyłączył ich miejscowość do ojczyzny proletariatu. Zdarzało się też, że strzelali do nas zza węgła.
Na jednym z takich ludzi wykonaliście wyrok. Do dziś wypisuje się, że były to prześladowania etniczne. Podobno prześladowaliście Żydów i Białorusinów.
- Na wypisywane o nas kłamstwa reagujemy już tylko wzruszeniem ramion. Kiedyś, gdy w PRL ukazywały się na ten temat plugawe książki pisane przez funkcjonariuszy UB, wydawane w liczących setki tysięcy nakładach, moi koledzy w kraju głęboko to przeżywali, bo nie było przecież jakichkolwiek możliwości sprostowania kłamstw. Myślę, że niektórzy czuli się upokorzeni i nieustannie zagrożeni. Dziś jednak pojawiła się duża grupa młodych historyków, którzy poszli naszym śladem, zebrali tysiące relacji, obejrzeli tomy dokumentów sądowych i ubeckich. Oni już nie pozwolą wodzić się za nos i nie nabiorą się na bajki o "bandytach". Zresztą, po 1990 roku sądy w Polsce uznały wyroki na żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego za nieważne. Oczyszczono w ten sposób m.in. majora "Łupaszkę". Sądy uznały, że żołnierze ci walczyli o niepodległy byt państwa polskiego. Czy może być większa satysfakcja po latach upokorzeń i bezsilności? Dziwi mnie co prawda bezkarność, z jaką jeszcze dziś działają w Polsce różni oszczercy, nie przejmujący się żadnymi sądami, ale tłumaczę sobie, że taka jest specyfika państwa postkomunistycznego. Resztę ran uleczą czas i prawda.
Panie majorze, wróćmy do czasów dawniejszych. Jakie wydarzenia z dzieciństwa i młodości ukształtowały późniejszego porucznika "Zygmunta"?
- Należę do pokolenia, dla którego odzyskanie przez Polskę niepodległości było wydarzeniem epokowym. Wzrastaliśmy wśród opowieści o wojnie z bolszewikami i cudzie, który się dokonał nad Wisłą. Ta wojna była najważniejszym doświadczeniem pokoleniowym naszych ojców, formującym polski patriotyzm okresu międzywojennego.
Urodziłem się w Witebsku, dokąd moich rodziców zawiodła praca. Ojciec, Kazimierz Błażejewicz, był inżynierem geodetą po uniwersytecie moskiewskim. Mama, Maria z domu Raubo, była dentystką po studiach w Petersburgu. Ponadto interesowała się malarstwem, była bardzo w tym kierunku uzdolniona. Z tym zresztą wiąże się dość niezwykła historia, którą przez wiele lat opowiadano w naszej rodzinie. Był listopad 1921 roku, niedługo przed powrotem rodziny do Polski. Moja mama malowała w saloniku wielkiego białego orła. I oto przychodzi grupa bolszewików, z komisarzem Żydem na czele. Okazuje się, że komisarz wybrał nasz dom na swoją siedzibę. Trza się wynosić! Na dodatek zobaczyli dzieło mojej mamy. Blady strach padł na wszystkich. Tymczasem komisarz nieoczekiwanie każe wyjść sołdatom i pyta po polsku, kto w tym domu maluje. Po chwili przeprasza i wyjaśnia, że znajdzie sobie inną kwaterę. Wie pan, kim był ten człowiek? To późniejszy paryski malarz Marc Chagall! Służył wówczas bolszewikom w Witebsku jako komisarz do spraw kultury. Opuścił Rosję bolszewicką w tym samym roku co nasza rodzina.
Czyli w roku 1922. Pamięta Pan ten powrót?
- A jakże! Miałem już wówczas cztery lata. Pamiętam, że bardzo się baliśmy, że nas bolszewicy nie przepuszczą albo do reszty ograbią. Cały nasz dobytek został spieniężony i zaszyty w postaci złotych rubli w lalce, którą babcia kazała mi mocno tulić... Strasznie mi się to nie podobało, bo byłem przecież chłopcem, ale dzięki tej lalce rodzice mogli kupić w Wilnie kawałek domu i zacząć nowe życie.
Pyta pan, co mnie ukształtowało. Odpowiem krótko, że poza patriotyczną atmosferą domu decydujący wpływ na moją wizję świata i obowiązków wobec Ojczyzny miały wileńskie Gimnazjum Ojców Jezuitów i podchorążówka. Często powtarzam, że jezuici zrobili ze mnie człowieka. Zapamiętałem szczególnie ks. Kazimierza Kucharskiego, który potem umarł w Rzymie. Nie chciałbym jednak, by ktoś pomyślał, że byłem święty. Co to to nie! Nigdy nie byłem prymusem ani wzorem do naśladowania. Lubiłem hodować gołębie, łowić ryby. Jeśli chodzi o rozrywki, to przepadałem za operetką... O tym jednak, że ojcowie zrobili ze mnie człowieka, mogę śmiało powiedzieć z perspektywy mojego długiego życia.
Na zdjęciach 5. Brygady widać Pana kolegów z ryngrafem - wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej - na lewej kieszonce. Taki ryngraf miał także mjr "Łupaszko". Czy pan również?
- Już ktoś mnie o to pytał. Odpowiedziałem, że nosiłem mój ryngraf w kieszonce, a nie na wierzchu, bo lubiłem pożartować, a żołnierskie żarty bywają różne... Mówiąc poważnie, ryngraf z Panią Ostrobramską otrzymałem od mojej babci, Marii Raubo, w roku 1938, po maturze. Miałem go zawsze przy sobie i mam go także dzisiaj. Z nim umrę. Jest dla mnie ważniejszy niż Polonia Restituta i Krzyż Walecznych, który otrzymałem dwukrotnie.
Kazimierz Krajewski i Tomasz Łabuszewski, warszawscy historycy, autorzy monumentalnej, prawie tysiącstronicowej pracy poświęconej oddziałom "Łupaszki", "Młota" i "Huzara", uznali pana za wybitnego oficera, który najtrudniejszymi akcjami dowodził osobiście i błyskawicznie podejmował decyzje na polu walki. Jednak zastępcą majora "Łupaszki" był kpt. Leon Lech Beynar "Nowina", znany potem jako Paweł Jasienica.
- Miło słyszeć dobre słowa od ludzi, którzy tyle czasu i serca poświęcili naszej walce. Major żartował czasami, że "Zygmunt" nie może być jego zastępcą, mówił: "Gdybym któregoś dnia poszedł na urlop, to on doszedłby do Berlina". Major był mądrym, doświadczonym dowódcą. Wiedział, że najważniejsze dzieje się w walce, a nie na odprawie. Dawał inicjatywę dowódcom szwadronów. To była jego tajemnica dobrego dowodzenia i sukcesów bojowych. Jeszcze dziś brzmią mi w uszach jego słowa na pożegnanie przed akcją: "Chłopcy, z Bogiem".
"Nowina" - Jasienica - był człowiekiem wielkiego formatu, wielkiej kultury. Był też znakomitym oficerem. To nieprawda, co niektórzy wypisują, że był "miękki". Miał inną rolę do spełnienia, ale pamiętam, że w razie potrzeby dowodził też osobiście akcjami, między innymi kilka razy prowadził patrole likwidacyjne, rozbrajał milicję w Narewce itp. Po wojnie, przesłuchiwany wielokrotnie przez UB, pomniejszał swoją rolę, co było naturalne. Przedstawiał się jako adiutant "Łupaszki", w rzeczywistości był jego zastępcą.
Kiedy przyjechał Pan po latach do Polski, miał Pan okazję jeszcze raz przemówić do ludzi, do których przemawiał Pan w roku 1945...
- 15 sierpnia 1945 roku dotarliśmy do Jabłonnej Lackiej. Była uroczysta Msza św. w święto Matki Bożej i w święto żołnierza polskiego. Nie było majora, nie było "Nowiny", więc ja przemówiłem do zgromadzonych ludzi. Wyjaśniłem, dlaczego walczymy, gdy ogłoszono już zakończenie wojny. Zakończyłem słowami "Jeszcze Polska nie zginęła". Ludzie byli głęboko wzruszeni, ja również. Będę pamiętał to wydarzenie do końca życia. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy przyjechałem do Polski w sierpniu 1998 roku, moi przyjaciele zawieźli mnie do Jabłonnej. Był 15 sierpnia, odpust. Ja znowu przemawiałem! Tylko że nie było już koło mnie żadnego z moich żołnierzy, którzy mi wówczas towarzyszyli. Żaden nie doczekał tej pięknej chwili, dlatego mówiłem ze ściśniętym sercem. Ale po chwili podeszły do mnie dwie zapłakane kobiety. One pamiętały tamten dzień sprzed 53 lat i pamiętały dobrze tamto wystąpienie! Takie chwile nadają sens naszemu życiu. Jestem głęboko wdzięczny wszystkim, którzy umożliwili mi to niezwykłe przeżycie.
W niezwykłych okolicznościach poznał Pan swoją przyszłą żonę...
- W niezwykłych i dramatycznych. Alicja dotarła do naszego szwadronu ścigana przez UB. Jej brat, porucznik Trojanowski z AK, uciekł z więzienia w Białymstoku. Towarzyszyła jej koleżanka Danka Czarnecka, która przybrała pseudonim "Wanda" i tak jak Alicja - "Krystyna" była sanitariuszką w naszym szwadronie. Potem wyszła za mąż za Lucjana Minkiewicza "Wiktora", który został zamęczony w roku 1951 na Mokotowie, razem z majorem Zygmuntem Szendzielarzem "Łupaszką" i pułkownikiem Antonim Olechnowiczem "Pohoreckim". Danka otrzymała wysoki wyrok więzienia, w więzieniu urodziła córeczkę Ewę, która mieszka dziś w Gdańsku. Miała bardzo ciężkie życie, przy którym ja z Alicją nie mamy prawa narzekać. Pan Bóg był dla nas łaskawy.
Zdecydowaliście się na emigracyjną tułaczkę?
- Nie mogłem już dłużej czekać. Za moją głowę wyznaczono wysoką nagrodę. Czułem się odpowiedzialny za Alicję. Przekraczaliśmy granicę z Czechosłowacją w październiku 1945 roku nie bez emocji... Według doskonale podrobionych dokumentów nazywałem się Jean Morelais, a moja żona Alice Dubois. Przydał się francuski z gimnazjum. W Pilźnie zabraliśmy się z żołnierzami generała Maczka, którzy właśnie opuszczali ten teren. Potem była Hiszpania i 12 lat życia w Argentynie. Pracowałem tam jako cieśla, tokarz, mechanik. Wybudowałem własny dom. Córki urodziły się w Buenos Aires. W roku 1960 wyjechaliśmy do USA.
Panie majorze, kiedy latem 1944 roku przedzierał się Pan na Warszawę, nie myślał Pan o tym, że trzeba było - tak jak wielu kolegów - wrócić wprost z Puszczy Rudnickiej do domu? Przecież zostaliście zwolnieni z przysięgi.
- Ani przez moment nie miałem wątpliwości. Znałem dobrze bolszewików z własnych doświadczeń i z opowieści rodzinnych. Powiem panu tyle: gdyby mnie wtedy dopadli, nie oddałbym się dobrowolnie. Wygarnąłbym do nich, a potem niech się dzieje wola Boża. O czym myślałem? Może to pana zdziwi, ale przypomniał mi się pewien sowiecki lejtnant, który kwaterował na początku okupacji w naszym domu w Wilnie. Nazywaliśmy go Wasia. Nie rozstawał się z tomem dzieł Lenina. Któregoś dnia strzelił sobie w głowę ze służbowego nagana. Mieliśmy szczęście, bo zamknął pokój na klucz od środka. NKWD mogłoby nam zarzucić zamach na sowieckiego oficera. Powiedzieli, żeby nie razgawariwać. Sowiecki oficer nie mógł przecież popełnić samobójstwa. Szkoda, że nie zobaczyli tego, co my po ich odejściu. W piecu, który stał w pokoju Wani, leżała nadpalona książka. To były dzieła Lenina...
Czy nie miał Pan nigdy wątpliwości, jako dowódca patrolu likwidacyjnego, że może strzela Pan do Wasi?
- Proszę dobrze zapamiętać, co teraz powiem: myśmy zawsze bardzo dobrze wiedzieli, do kogo idziemy. To byli ludzie, którzy mieli na sumieniu krew i ludzkie nieszczęście - enkawudziści, ubowcy, konfidenci. Nie można się było wahać, to byłby grzech. Starszy lejtnant Aleksander Dokszyn miał szczególne plenipotencje od sowieckiego dowództwa. Jeździł w terenie z "prokuratorem". Mógł każdego "osądzić" i postawić pod ścianą. Wiele takich "sądów" nad niewinnymi ludźmi i egzekucji za stodołą odbyło się wówczas na Podlasiu. Miałem się wahać?
Panie majorze, dziękuję za rozmowę. Będziemy Pana zawsze oczekiwać w kraju z otwartym sercem.
- A ja na koniec mam jeszcze prośbę. Chciałbym, aby czytelnicy "Naszego Dziennika" poznali wiersz partyzanta AK Andrzeja Gawrońskiego, który jest bliski mojemu sercu, gdyż wiernie oddaje psychologiczną prawdę o życiu moim i moich kolegów.
Piotr Szubarczyk
Andrzej Gawroński
Dziś nie dla nich schylone sztandary
I nie dla nich "prezentuj broń",
I nie dla nich Virtuti Militari,
Tylko szron, co bieli ich skroń.
Tylko pamięć tych rzeczy, tych dni,
Kiedy w brudnych mundurach, strudzeni,
Zmordowani krok za krokiem szli,
Na swych barkach taszcząc erkaemy.
Oni przecie walczyli nie po to,
By brać udział w zasług targowisku.
Ich był los i kamienie, i błoto,
Ich był chłód i wszy, i ognisko.
A gdy strzały umilkły nareszcie,
Nikt im laurów nie kładł na głowy.
Nikt kwiatami nie witał ich w mieście,
nie przygrywał im hymn narodowy.
Kajać im się kazali po sądach
I za własną tłumaczyć się krew.
Jak psy kryć się musieli po kątach,
W piersiach tłumiąc rozterkę i gniew.
Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
Co goreje jak krwawe łuczywo?
Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna,
By uznaniem zapłacić za miłość?
Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" (ur. 20 IX 1918 r. w Witebsku)
Urodził się w rodzinie inżyniera geodety i dentystki. Rodzina mieszkała wówczas w Witebsku, ale ród Błażejewiczów związany był od 300 lat z Wileńszczyzną. W 1921 r. z rodzicami i dziadkami opuścił Rosję bolszewicką. Osiedlili się najpierw w majątku dziadka Franciszka pod Oszmianą, potem w Wilnie. Uczęszczał do szkoły powszechnej pani Świdowej "Dziecko Polskie", potem do Gimnazjum Ojców Jezuitów. Po maturze uczył się w Szkole Podchorążych Rezerwy przy 5. pułku piechoty Legionów w Wilnie. W sierpniu 1939 r. otrzymał przydział do 6. pułku piechoty Legionów (2. baon, 2. kompania ckm). Walczył z Niemcami jako działonowy na szlaku bojowym Ostrołęka - Pułtusk - Wyszków - Kałuszyn - Lasy Janowskie. Wrócił do Wilna. Już w listopadzie złożył konspiracyjną przysięgę w Związku Walki Zbrojnej (później AK), należał do siatki terenowej. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1940 r. przeniósł się do Landwarowa pod Wilnem. W 1942 r. pracował w majątku Dorże, by uniknąć wywiezienia na roboty do Niemiec. Od maja 1943 r. przebywał w majątku Świeniec, skąd wyruszył do oddziału AK por. Adama Boryczki "Tońki" - cichociemnego, później wieloletniego więźnia PRL. Oddział ten rozrósł się i przekształcił w 6. Wileńską Brygadę AK. Brygada walczyła z Niemcami oraz ich litewskimi kolaborantami - znanymi z okrucieństwa i prześladowania polskiej ludności formacjami gen. Plechaviüiusa. Po licznych dotkliwych porażkach w bojach z AK oddziały te zostały przez Niemców zlikwidowane. "Zygmunt" dowodził plutonem szturmowym, wykonał wiele brawurowych akcji. Po wielkiej operacji wileńskiej AK "Ostra Brama" (próba wyzwolenia Wilna przed nadejściem wojsk sowieckich) żołnierze 6. Brygady i innych brygad wileńskich, ścigani przez dywizje NKWD, zostali zwolnieni z przysięgi i mogli wracać do domu. Sowieci urządzali na nich obławy, kierując Polaków do obozów przejściowych, stamtąd na Sybir. "Zygmunt", znający dobrze obyczaje bolszewickie, zwłaszcza kłamliwe zapewnienia o gwarancji bezpieczeństwa oraz zdradzieckie zaproszenia na "dagawory", przedarł się z grupą żołnierzy na zachód. Chcieli uczestniczyć w Powstaniu Warszawskim, nie udało im się jednak dotrzeć tam przed zakończeniem walk. W okolicach Bielska Podlaskiego "Zygmunt" nawiązał kontakt z tamtejszą AK. Dowodził grupą specjalną, która wykonywała wyroki na znanych z okrucieństwa i prześladowania Polaków oficerach NKWD i UB, konfidentach i innych kolaborantach, wysługujących się Sowietom. Następnie trafił do odtworzonej na Podlasiu 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", gdzie w stopniu porucznika dowodził 1. szwadronem (około stu żołnierzy). Zasłynął jako znakomity dowódca polowy, niepokonany w walkach z NKWD i innymi formacjami komunistycznymi. Dnia 15 sierpnia 1945 r., w święto Matki Bożej, wygłosił w miasteczku Jabłonna Lacka pamiętane tam do dziś przemówienie, w którym wyjaśnił zgromadzonym, dlaczego mimo przejścia frontu Polacy walczą dalej. We wrześniu mjr "Łupaszko" rozformował swą brygadę. Odtworzył ją ponownie na Pomorzu Gdańskim w kwietniu 1946 r., w okresie terroru przed referendum czerwcowym oraz sfałszowanymi wyborami w styczniu 1947 r.
"Zygmunt", ścigany przez NKWD i UB, zagrożony aresztowaniem, przedarł się na Zachód. Towarzyszyła mu Alicja Trojanowska "Krystyna", sanitariuszka 1. szwadronu, która została jego żoną. Po wielu perypetiach trafili przez Hiszpanię do Argentyny, skąd po 12 latach przenieśli się do USA, gdzie Zygmunt Błażejewicz, po śmierci żony, mieszka do dziś z córkami Zofią i Teresą oraz wnuczkami Małgorzatą i Alicją. Gdy warunki polityczne na to pozwoliły, wielokrotnie odwiedzał kraj.
Lech Alex Bajan Blog
Alex Lech Bajan
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
Toll Free:1800-695-6200
EMAIL: polonia@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com
Piotr Szubarczyk, Nasz Dziennik, 2003-06-14
Sunday, May 24, 2009
Prezydent of Poland Lech Kaczynskina Monte Cassino 2009
Prezydent of Poland Lech Kaczynskina Monte Cassino 2009
18 maja 2009 r. podczas oficjalnej wizyty we Włoszech i w Watykanie, Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach z okazji 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino
Poland was the only country to fight in the European theatre of war from the first to the last day of the greatest armed conflict in the history of mankind. The war began with invading Poland: first, on September 1st, 1939, by the Nazi Germany, soon after, on September 17th, by the Soviet Union. Both invaders acted in concert, upon the Ribbentrop - Molotov Treaty (concluded on August 23rd). The allies of Poland - Great Britain and France - declared war upon Germany on September 3rd, but did not undertake any efficient military actions (the so-called "Phony War"). The Soviet Union joined the anti-Nazi alliance only in the summer of 1941, when invaded by Germany. The United States, although they gave a lot of significant material aid, joined the military actions within the frames of the coalition in December 1941 when assaulted by Japan and when Germany declared war upon them.
In the Polish contribution to the defeat of Germany in the first place we notice determination and perseverance: despite the severe defeat in 1939, the Poles formed armies five more times, including four outside of their country: in France in 1939, in the United Kingdom in the summer of 1940 (after the defeat and capitulation of France), in the USSR in 1941 (the army of Gen. Anders that fought later in the South of Europe), and then again in the Soviet Union in 1943 there emerged the one that later fought at the Red Army's side. The fifth Polish army, created at the end of September of 1939 was the conspiratorial armed force in the occupied territory. For the entire period of the war there also existed the very important "silent front" - the intelligence. Probably up to 2 millions Poles served since September 1st, 1939 to May 8th, 1945 in all the Polish military formations - regular armies, partisan troops and underground forces. In the final stage of war the Polish troops on all the European fronts amounted to some 600 thousands soldiers (infantry, armored troops, aircraft and navy), and in the summer of 1944 while entering the open fight with the retreating Germans, the armed underground numbered more than 300 thousands sworn soldiers. It can be concluded that Poland put in the field the fourth greatest Allied army.
Basic bibliography:
Józef Garliński, Poland in the Second World War, 1939-1945, London 1985
ed. Edward Pawłowski, Wojsko Polskie w II Wojnie Światowej, Warszawa 1995.
The 1939 Campaign
At the outbreak of the war, Polish army was able to put in the field almost one million soldiers, 2800 guns, 500 tanks and 400 aircraft. On the September 1st, the German forces set to war against Poland amounted to more than 1.5 million solders, 9000 guns, 2500 tanks and almost 2000 aircraft. The Red Army began the invasion sending in the first lot more than 620 000 soldiers, 4700 tanks and 3200 aircraft. Despite the overwhelming odds and the necessity of defense against the offensive in all directions, the Polish army fought for 35 days. Warsaw held until September 28th, the Polish garrison of Hel Peninsula for more than a month. The last battle against German troops took place on October 5th.
Polish losses in combat against Germans (killed and missing in action) amounted to ca. 70 000. 420 000 were taken prisoners. Losses against the Red Army added up to 6000 to 7000 of casualties and MIA, 250 000 were taken prisoners. Of these, almost all of the officers were murdered in the spring on 1940 in Katyn, Kharkiv and Tver upon Stalin's decision. Although the Polish army - considering the inactivity of the Allies - was in an unfavorable position - it managed to inflict serious losses to the enemies: 14 000 German soldiers were killed or MIA, 674 tanks and 319 armored vehicles destroyed or badly damaged, 230 aircraft shot down; the Red Army lost (killed and MIA) about 2500 soldiers, 150 combat vehicles and 20 aircraft. For many weeks Poland contained significant German forces, no advantage of this was taken by the Allies. Besides that, the necessity to reinforce the destroyed in Poland German military forces gave France and Great Britain more time to prepare to repulse invasion.
Basic bibliography:
Paweł Wieczorkiewicz, Kampania 1939 roku, Warszawa 2001;
Steven J. Zaloga, Poland 1939. The Birth of Blitzkrieg, London 2002;
Alexander B. Rossion, Hitler Strikes Poland. Blitzkrieg, Ideology, and Atrocity, Kansas 2003.
The underground army home
Home Army
In the night from September 26th to 27th, 1939, a day before Warsaw's capitulation, General Michał Karaszewicz-Tokarzewski received from the Commander-in-Chief of the Polish army (at the time interned in Romania) an order to create a military conspiracy. Over a few weeks he summoned up a group of officers who avoided captivity and from the scratch they built the most powerful underground army in the occupied Europe. The first name of it was Służba Zwycięstwu Polski (SZP - Polish Victory Service), later Związek Walki Zbrojnej (ZWZ - Union for Armed Struggle), and from February 1942 - Armia Krajowa (AK - Home Army). This resistance is widely known under this last name. The actual creator of the Home Army was Gen. Stefan Rowecki (also known as "Grot") who was the chief of staff first, and from June 1940 to June 1943 - the Commanding Officer. After his seizure by Gestapo, this post was taken by Gen. Tadeusz Komorowski (aka Bór). The Home Army, being a voluntary force, in the same time was both a part of Polskie Siły Zbrojne (PSZ - or PAF - Polish Armed Forces) whose high command was located in exile, and the most important element of the Polish Underground State. The main goal of the AK was preparation and conducting the national uprising in case of advancing frontlines or general collapse of the German armed forces. There were created suitable structures - staff, high commands of arms and services, territorial commands (regions, and on lower level - districts), weapons were collected, officers and soldiers trained, information about enemy gathered. However, because of the atrocious nature of the German occupation, public feelings and attitude, it was necessary to undertake daily struggle. Therefore the AK activities consisted of two strictly connected to each other parts: 1. the daily conspiratorial struggle, 2. the national uprising (during which the Home Army was supposed to recreate the full structure of armed forces).
Parallel to the official army there emerged military units of political parties, conspiracies based upon social organizations (e.g. upon the Fire Brigades emerged Skała, or "the Rock") and youth associations (e.g. Szare Szeregi, or "the Grey Ranks", based upon the Związek Harcerstwa Polskiego, or the "Polish Scouting Association"). They emerged thanks to the sabotage groups prepared by the General Staff before the war's outbreak. One of the tasks of the AK Commanding Officer was uniting them into one force. This took quite a lot of time. Eventually, only a part of radical nationalists (NSZ - Narodowe Siły Zbrojne - National Armed Forces) and, emerging up from the summer 1942 - military units of communist party remained out of the AK structures. In the spring of 1944, when the process of unification was ended, the Home Army numbered more than 300 thousand sworn soldiers.
Apart from the staff and territorial structures there existed special units dealing among others with subversion and sabotage. In April 1940 the Związek Odwetu emerged (ZO - Retaliation Union), later transformed into the Kierownictwo Dywersji (Kedyw - Subversion Command) which acted on central level and in each region. In September 1941, because of the change in the Polish-Soviet relations the organization "Wachlarz" (or the "Fan") was created. It dealt with intelligence and sabotage closely behind the German-Soviet frontlines. From January 1st 1941 to June 30th, 1944 within the frames of daily struggle the AK and subordinate units ditched among others 732 trains, set fire to 443 transports, destroyed about 4300 vehicles, burnt 130 magazines of weapons and equipments, damaged 19 000 train carriages and 6900 engines, set fire to 1200 gasoline tanks, blew up 40 railway bridges, destroyed 5 oil shafts, froze 3 blast-furnaces, conducted about 25 sabotage acts in war factories, 5700 attempts on officers of different police formations, soldiers and volksdeutschs (Polish citizens of German origin that volunteered to quisle with Germans), set free prisoners of 16 prisons. The partisan troops - active from 1943 - fought more than 170 combats, killing more than 1000 Germans. At the beginning of 1944 there were about 60 active AK partisan troops (some numbered up to a few hundred soldiers) and about 200 sabotage squads. The AK organized a few conspiratorial groups in some of the concentration camp (e.g. in Auschwitz) and among Poles sent to Germany for slave work. The runaway allied prisoners of war were also helped. A contact by radio and couriers with the Polish government in exile and the Commander-in-Chief staff was also maintained. There functioned permanent transfer bases (the most important one in Budapest) and courier routes (e.g. to Sweden). Since February 1942 began to arrive the trained in England Polish sabotage and intelligence officers (the so called "cichociemni" - literally the "silent and dark ones"). In total 316 of them were parachuted in Poland. There also was a subversion propaganda action going on, addressed to German soldiers (the so called Action "N"). The AK conducted some large publishing activities: there were about 250 newspapers edited, including the largest resistance title - "Biuletyn Informacyjny" (Information Bulletin), which was published from November 5th, 1939 up to January, 1945. Besides the "Biuletyn" there were also issued military books of rules, handbooks and manuals for the cadets of the underground military schools (some 8600 soldiers graduated from them). As it can be seen, there were many various activities going on. Their own contribution to fight against the occupation regime paid Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB - Jewish Fighting Organization) and the supported directly by the AK Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW - Jewish Military Union) - mainly in the form of the heroic and desperate Warsaw Ghetto Uprising (April 19th - May 16th 1943).
To the most spectacular actions of the Home Army belong: paralyzing the railway junction in Warsaw (night from October 7th to 8th , 1942), recapturing the prisoners in Pińsk (January 18th, 1943), bomb assault in a city railway station in Berlin (February 15th, 1943), recapturing the prisoners in downtown Warsaw (the so-called Arsenal action, March 26th, 1943), assassination of Franz Kutschera, the SS and Police Commander for the District of Warsaw (February 1st, 1994).
It is estimated that until July, 1944 about 34 thousand soldiers of the Home Army and subordinate units were killed- some in combat but mostly they were executed or tortured to death in prisons - more or less 10% of the ranks. Among the "cichociemni" the losses added up to 1/3 of the ranks.
The Underground State
It was possible to build up the conspiratorial army to such a great size and manage for it to be so active only because it was closely connected with the Polskie Państwo Podziemne (PPP - the Polish Underground State) and civil resistance. The PPP was a unique phenomenon: in none of the European states there existed such a vast and differentiated structure. Besides the AK the main component of the PPP was Delegatura Rządu na Kraj (Government Delegate's Office at Home) which created a network of underground administration of all levels. The Kierownictwo Walki Cywilnej (Civil Fighting Executive) coordinated the activities of the so-called "little sabotage", undertook propaganda actions and activities aiming at maintaining the morale and spirit of resistance against Germany. A daily set of news was prepared for the Polish radio "Świt" (or the"Dawn") which broadcast from England but pretended to exist in Poland. The Kierownictwo also conducted secret education (including university level), helped the families of the victims of the invader and ran a separate action aiding the Jews ("Żegota"). It had its sections in prisons, by the post offices employees blocked the denunciations sent to German authorities, prepared plans for the after-war period and projects of running the territories that were expected to be captured on Germany (Biuro Ziem Nowych - the New Lands Office).
There existed secret courts (civil and military ones), which sentenced the traitors and punished Nazi collaborators with infamy. Another part of the PPP was the existing from 1940 representation of political parties which eventually was named Rada Jedności Narodowej (RJN, the Council for National Unity) and was a substitute of the parliament. The RJN published proclamations and program declarations (e.g. about the goals of war and future political system of the country). Besides the PPP there functioned hundreds of social, political and cultural associations, there were published more than two thousand books and brochures and more than 1.8 thousand different periodicals. Within the resistance but outside of the PPP were situated only extreme organizations: the NSZ on the right side and the communists on the left. Both these formations tried to create their own substitute of quasi-state structures.
"Burza" (the "Tempest")
The plans of national uprising, which was the main goal of the AK, were changed a few times. The first one emerged when there still existed the Soviet-German alliance, the second one when the Soviet Union joined the anti-Nazi coalition. The last one was elaborated in the autumn of 1943 after breaking off by Moscow the diplomatic relations with Poland and when it turned out for sure that the Polish territory would be first entered by the Red Army. In this plan the uprising received the codename "Burza" (the "Tempest"). It assumed that the very moment when the frontlines would advance close to Poland, all the troops and structures of the AK would be called up to arms under the names of the pre-war Polish Army units (divisions and regiments), and increase sabotage actions. But first of all, they would begin to fight openly the retreating German troops, trying to get in touch at tactical level with the Red Army. In captured cities the underground authorities would come to light (the region and district delegate offices), take over the power and welcome as hosts the entering Soviet troops. Thus the uprising was to be a successive action and not just a one-time appearance in the entire country.
"Burza" began on January 15th, 1944 with mobilization in Volhynia (the so-called "Polskie Kresy Wschodnie" - the Polish Eastern Borderlands) where local troops - transform into the 27th Volhynian Infantry Division of the AK - began actions against the Germans. However, when during the fights the AK units had to cross the frontlines, they were disarmed by NKVD (the Peoples Commissariat for Internal Affairs - Soviet secret political police). Despite the negative turnout, the AK High Command decided to continue the "Burza". More and more mobilized units entered the combat, and the greatest concentration of troops fought together with the Red Army in the battle of Vilnius (July 6th and 7th, 1944). A few days later the NKVD troops surrounded the Poles, disarmed them and interned. A part of them were able to manoeuvre out of encirclement. Again, the AK continued the insurgent action and its troops participated in capturing the subsequent cities and town: together with the Red Army in case of the big cities (like Lviv or Vilnius), or often on their own, in case of attacking some smaller German garrisons. For instance, in the region of Lublin, the AK units captured 7 cities on their own and 11 more together with the Soviets. The "Burza" covered a large territory from the Carpathians to Vilnius and the Lower Bug River, some 120 thousand soldiers fighting. On July 30th, 1944, Stalin ordered to disarm the AK, and the representatives of the Underground State that came out of the hiding and took over the offices were arrested. At least 20 to 30 thousand people were deported to penal colonies in the interior of the Soviet Union, most of them have never returned.
The Warsaw Uprising
Because of the experiences from the East and fears that fights in Warsaw would cause the destruction of the city and losses among the civil population, the opinions whether the "Burza" should take place varied. Eventually, it was decided that the battle of Warsaw would have not only the military significance but also political one. The emotional tension among the citizens and a hearty will to fight expressed by the AK soldiers were also taken into consideration. Finally the decision about starting the uprising in Warsaw was made (with participation of the Government Delegate Home and the head of RJN) on July 31st, when the advancing Red Army units were coming close to the lying on the eastern bank of the Vistula River city district of Praga. Some 23 000 of the AK soldiers started the uprising in the afternoon of August 1st, 1944, under the Warsaw Region Commanding Officer, colonel Antoni Chruściel (aka "Monter"). Although during the first few days of combat the insurgents captured a lot of strategic objects, and as the days went by the ranks were increasing (together there fought some 34 thousands of soldiers), the Home Army was unable to fully drive the Germans out of the downtown, nor to seize the main communication routes and bridges. The 16-thousand-strong German garrison was significantly reinforced (including the troops specializing in fighting partisans) and on August 5th, 1944, the Germans began to counter-strike, using tanks, heavy artillery and assault aircraft. In the first of recaptured districts (Wola), the German troops committed a mass slaughter of civilians. This was to happen again later a few times. The attacking German columns split Warsaw into the "insurgent islands", the contact between which was managed by secret passages through cellars and sewers. In these areas the authority was taken over by Polish administration, newspapers were published, a radio station broadcast ("Błyskawica", or the "Lightning"), municipal services worked.
It was expected that the battle would last a few more days, until the Red Army entered the city. Despite many pleas, including the ones from the Polish prime-minister who was paying a visit in Moscow since July 31st, sometime before August 8th, Stalin ordered to delay offensive actions nearby Warsaw. He did not even agree for the allied transport airplanes to land on Soviet airfields which practically precluded helping the uprising by airdropping the supplies, because the nearest airfields were located in England and Italy. Not till the middle of September, when the uprising was already on the verge of disaster, a mass air-drop was possible but the insurgents took over only some 47 tons of it. The battle dragged on, the death toll among the civilians increased, there lacked food, water and medicines. Capturing Praga by the Red Army and unsuccessful attempts of the Polish troops commanded by General Berling to establish a bridge-head in the left-bank Warsaw did not change the situation. On October 2nd, 1944, the insurgents capitulated. Some 150 000 civilians were killed, most of the city was utterly ruined (later on special German squads kept destroying the remaining buildings), 520 000 citizens expelled of the city. 17 000 insurgents were taken prisoners.
The Warsaw Uprising was the greatest battle fought by the Polish army in WW2: 10 000 soldiers were killed, 7 000 more were missing in action. Major losses were inflicted to Germans - 10 000 killed, 6 000 MIA, 300 tanks, guns and armored vehicles lost.
The uprising did not reach its military nor political objectives, yet for the generations of Poles to come it became a symbol of courage and determination in the struggle for independence.
Basic bibliography:
Norman Davies, Rising '44. "The Battle for Warsaw", London 2004;
Stefan Korboński, The Polish Underground State: A Guide to the Underground 1939-1945, Boulder 1979;
Marek Ney-Krwawicz, The Polish Home Army, 1939-1945, London 2001.
Polish Armed Forces in the West
The campaign in Poland had not finished yet when Polish troops abroad started to form. The government of Poland in exile that emerged in Paris adopted as its main goal the fight at the side of the Allies and creating a Polish army in France. This was the beginning of the Polskie Siły Zbrojne (PSZ - Polish Armed Forces) in the West which fought until May 1945 in three war theatres: Western Europe (1940 and 1944-1945), North Europe (1940) and Mediterranean (North Africa in 1940-1942, Italy 1944-1945). The first Commander-in-Chief was General Władysław Sikorski, who also was the Prime Minister of the government in exile. After his death (July 1943), his post was assigned to General Kazimierz Sosnkowski, dismissed in September 1944. After him General Tadeusz Komorowski, the AK Commanding Officer was appointed who after the Warsaw Uprising defeat became a German prisoner of war.
Campaign in France
Polish troops emerged of a stream of soldiers and officers that reached France through Romania, Hungary, Lithuania and Latvia. 43 000 evacuated, the rest of them ran away on their own. Also the Polish immigrants living in France applied to the army. In a few months the Polish Army reached the number of 84 000 soldiers in four infantry divisions and two brigades. There were also formed four air squadrons and units of anti-aircraft artillery that amounted to about 7 000 people. Besides, a part of withdrawing troops found their way to Syria (administrated by the French) where Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich emerged (Independent Carpathian Riflemen Brigade).
During the German Blitzkrieg in France in May 1940 the Allied defense broke already after two weeks which was the reason for a hasty withdrawal of the British troops and capitulation of France. Polish units fought in the southern section of the front: the Polish Grenadier Division after one week of fighting was dissolved because of the French-German armistice talks; the soldiers of the Brygada Kawalerii Pancerno-Motorowej (Armoured Cavalry Brigade) after the battles of Champaubert and Montbard upon the order of their commander, General Maczek, destroyed their equipment and withdrew south; 2 Dywizja Strzelców (2nd Riflemen Division) stopped the German attack on the Clos-du-Doubs hills but when on June 19th it turned out that the fight is almost over, it crossed the Swiss border and was interned there. The Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich (Indipendent Podhalan Riflemen Brigade) was included in Allied forces sent to Norway in May 1940 and participated in the battle of Narvik. Altogether, about 50 000 Polish soldiers fought defending France, 1400 were killed, more than 4500 were wounded. Polish fighter pilots achieved 50 confirmed and 5 probable kills of enemy aircraft. The defeat of France meant the defeat of the Polish troops fighting at the side of the French. Only about 20 000 men were able to withdraw to England. The great organizational effort made since the autumn 1939 was wasted.
Battle of Britain and the Polish Air Force
The Polish pilots stood out during the campaign of 1939 and highlighted during the campaign in France. But the most distinguished role they played in 1940 when the decisive for the fate of the England and the coalition Battle of Britain took place (August 8th - October 31st, 1940). The British industry produced enough aircraft but it was not possible to train enough pilots in such a short time. Therefore the role of foreign airmen, of whom the greatest group formed the 151 Polish pilots, cannot be overemphasized. They fought both in the British and Polish squadrons (302nd and 303rd fighter and 300th and 301st bomber squadrons). During the Battle of Britain the Poles shot down 203 Luftwaffe aircraft which stood for 12% of total German losses in this battle. The success of the Polish pilots inclined the British command to expand the Polish Air Force: until summer 1941 8 fighter and 4 bomber squadrons emerged. Later on new ones were created, including the Polish Fighting Team (commonly called the "Skalski's circus", named derived from its commander's surname) that fought in North Africa. Polish pilots protected England, e.g. by destroying 193 German V1 and V2 missiles, and participated in many operations over the continent, escorting the bombers, bombing different targets (e.g. Ruhr, Hamburg, Brema), provided air support to the landing troops during the invasion in June 1944. In 1944 the Polish air unit operating from Italy airdropped in Poland men and equipment for the AK, and during the Warsaw Uprising the Polish crews flew 91 times with the supplies for the fighting insurgents. From 1940 to 1945 the Polish squadrons and the Polish pilots serving in British units achieved 621 confirmed kills, and together with campaigns of 1939 and France- 900 confirmed and 189 probable.
Basic bibliography:
Lenne Olson, Stanley Cloud, A Question of Honour. The Kosciuszko squadron: forgotten heroes of World War II, New York, 2003;
Adam Zamoyski, The Forgotten Few: The Polish Air Force in the Second World War, New York 1996.
The Battle of Atlantic and the Polish navy
Just before war's outbreak three Polish destroyers (Błyskawica, Burza and Grom) left for Great Britain. Later on they were joined by the submarines Orzeł and Wilk that managed to escape the Germans. The Polish Navy since 1940 was constantly expanded by the ships leased from the Royal Navy and in 1945 it amounted to 4 thousand seamen on 15 ships (1 cruiser, 6 destroyers, 3 submarines and 5 torpedo boats). During the war there served 26 ships (2 cruisers, 9 destroyers, 5 submarines and 11 torpedo boats). At the side of the British and American fleets, the Polish vessels participated in tens of operations: e.g. in May 1940 in Narvik, during the evacuation from Dunkirk, in 1944 during the landing in Normandy (operation "Overlord"), escorting convoys to Murmansk and Malta but most of all in the Battle of the Atlantic which took place from 1940 to 1944, including the famous "hunt for Bismarck", the greatest Kriegsmarine battleship (May 1941). Totally, they participated in 665 battles and escorted 787 convoys, sunk 12 enemy ships (including 5 submarines) and 41 merchant vessels, damaged 24 more (including 8 submarines). Besides that the Allied sea transport was reinforced with 36 Polish merchant vessels which 1939 were abroad, total displacement of 117 thousand tons.
Basic bibliography:
Michael A. Peszke, Poland's Navy 1918-1945, New York 1999;
Jerzy Pertek, Mała flota wielka duchem, Poznań 1989.
Land battles 1941-1945
After the defeat of France, the Carpathian Riflemen Brigade left Syria and joined the British forces in Egypt. It was an excellent unit of 5 000 men, mainly experienced soldiers, the 1939 veterans and volunteers. In August 1941 it moved to Libya where it won fame in the heavy fights during the defense of the besieged Tobruk, and in the spring of 1942 in the Libyan Desert.
About 20 00 men managed to withdraw from France to Great Britain. They formed 1st Polish Corps that was supposed to defend the eastern coast of Scotland, and 1st Independent Parachute Brigade that was supposed to be airdropped in Poland once the national uprising began. In 1941 1st Armored Division was created within the frames of the 1st Corps. However, this army could not develop because the Polish immigration on the British Islands was not very numerous. No Poles were arriving from the conquered by Germany and Italy Europe, and the voluntary recruitment in the United States, Canada and Latin America brought only a few thousand men. Situation changed when after the 3rd Reich's assault on the Soviet Union. The Polish government signed a treaty with the Soviets guaranteeing (among others) releasing the Polish citizens from prisons and camps and creating Polish Army. It was formed under the command of General Władysław Anders. In the spring of 1942 it amounted to more than 70 000 men but it suffered from the lack of officers. The pre-war Polish officers were looked for in vain because it was not known that they were executed two years earlier by NKVD. The Soviet authorities caused more and more trouble in expanding the army, for example by drastically limiting food rations to 40 000 portions a day. In the same time the situation of the Allies in the Middle East was very difficult, the United States had just begun mobilization, and the Great Britain ran out of reserves. In such conditions it was agreed to evacuate the Polish units to Persia, yet with the army some civilians left as well (mainly children and families of soldiers) - altogether some 114 tousand people.
From the forces moved to the Middle East (first to Persia, then to Iraq and Palestine) the 2nd Polish Corps emerged. In December 1943 and January 1944 it was transported to the Italian front. About 50 000 soldiers fought for almost year and a half, distinguishing themselves with glory, especially during the bloody struggle to break the Gustav Line. The key position there was the hill and monastery of Monte Cassino, captured by the Poles on May 18th, 1944. In July the Corps captured the city and port of Ancona, and in August participated in breaking the Gothic Line at the Adriatic Sea. In 1945 it took part in the spring offensive in the North of Italy, in battles of Faenza and Bolonia, which was first entered by the Polish soldiers. During the campaign in Italy some 2600 of them were killed.
The Polish forces stationed on the British Islands, reinforced by the soldiers who came from the Soviet Union, prepared to participate in the invasion of the continent. In June 1944, in the operation "Overlord" in Normandy, the Polish Air Force and the navy took part. Then the 1st Armored Division (under the command of Gen. Maczek), total of 16 000 men, 380 tanks and 470 guns was moved to France. It formed a part of the Canadian Corps and won fame in the battles of Falaise and Chambois (August 18th to 22nd, 1944) where it closed the "cauldron", cutting off the retreating German divisions. Later on it liberated the cities of Abeville, St. Omar and Cassel in France, Ypres and Gent in Belgium and Breda (October 28th to 30th, 1944) in the Netherlands, finally capturing the German seaport of Wilhelmshaven. Its combat route amounted to 1800 km, the division destroyed 260 enemy tanks and self-propelled guns, loosing 4600 soldiers, including more than a 1000 of casualties. In September 1944 the 1st Parachute Brigade was airdropped near Arnhem in the Netherlands as a part of the unfortunate "Market-Garden", suffering great losses.
When the war in Europe was coming to an end, the Polish troops fighting at the side of the Western Allies numbered more than 210 thousand soldiers, 1335 tanks, about 4000 of armored vehicles, 2050 guns and mortars, 32 thousand different mechanical vessels.
Basic bibliography:
Witold Biegański, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1990;
Margaret Brodniewicz-Stawicki, For your freedom and ours: the Polish Armed Forces in the Second World War, St. Catharines, Ont, 1999.
Polish Army on the Eastern Front
After bringing into light the Katyn massacre and breaking off the diplomatic relations with Poland (April 1943), Stalin decided to organize Polish armed forces fighting at side of the Red Army. These troops emerged without the approval of the legal authorities of Poland, most of the commanding personnel were Soviet officers, the political officers recruited from the Polish communists but ordinary soldiers were Poles deported in the years 1939-1941 to the interior of the Soviet Union, and from the spring 1944, also the inhabitants of the Polish Kresy Wschodnie (Eastern Borderlands). Though its origin was not legal, and it played a significant role in imposing the communist system in Poland later on, the Polish Army fighting on the Eastern Front contributed a lot to the Polish military effort. From a single division (1st Tadeusz Kościuszko Infantry Division, commanded by colonel Zygmunt Berling) eleven-thousand-people strong, which began to form in May 1943, it expanded to one-hundred-thousand-people-strong army in July 1994, and at the end of the war it amounted to more than 330 thousand soldiers formed in two armies with all land forces arms (infantry, artillery, engineers, tanks and different supporting troops).
This army's baptism of fire took place at the battle of Lenino (Belarus) in October 1943. In July and August 1944 the Polish troops fought at the bridgeheads on the Western Bank of the Vistula River, and in the battle of Studzianki the Polish armored brigade fought its first battle against the Germans. In September 1944 the Polish Army attempted at helping the insurgents in Warsaw - unsuccessfully and with great losses. From January 1945 it participated in the great Soviet offensive: in February and March it fought a dramatic battle to break the Wał Pomorski (Pomeranian Position - the highly fortified German defense line) and capturing Kołobrzeg (Kolberg), a Baltic seaport transformed into a fortress; the Polish troops fought at Gdańsk and Gdynia, and also by Zalew Szczeciński (Bay of Szczecin). The crowning of the combat route was participation in capturing Berlin. In the entire operation took part 180 000 soldiers from the 1st and 2nd Polish Army, and in the assault in the downtown of Berlin an important role played the 1st Tadeusz Kościuszko Division. It was the only military unit besides the Red Army that stuck its national flag over the ruins of the German capital. Polish troops reached the Elba River and got in touch with American units. In April 1945, the 2nd Army forced the Nysa River, then fought in the region of Dresden and Bautzen, suffering great losses. Its combat route it ended in May in Czechoslovakia. In battles against the Germans on the Eastern Front participated also some Polish air units (however, they consisted mainly of Soviet pilots).
From the battle of Lenino till the combat over Elba and in Saxony 17 500 soldiers were killed, almost 10 000 were considered to be MIA. The most casualties cost the fighting in Pomorze (Pomerania - 5400 killed and 2800 MIA) and in the Berlin operation (7200 killed and 3800 MIA). Because of the combined nature of the Soviet and Polish actions it is difficult to estimate how much damage the Poles inflicted to the enemy. Some partial data is available only for a few battles: at Lenino 1800 Germans were killed, wounded or taken prisoner, in the tank battle at Studzianki the Germans lost 20 tanks and self-propelled guns and 1500 soldiers, at Wał Pomorski 2300 killed. In Berlin the soldiers of the Kościuszko Division captured four subway stations and took prisoner 2500 German soldiers.
The Polish Army fighting in the East was the greatest regular military force fighting at the side of the Red Army. Its almost two years long combat route added up to 1000 kilometers. It participated in different and important activities: forcing rivers, capturing cities, attacking fortifications, pursuing enemy troops. Its share in victory was paid dearly.
Basic bibliography:
Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Stefan Zwoliński, Armia Berlinga i Żymierskiego. Wojsko polskie na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 2002.
The „Enigma" and Intelligence
On July 25th 1939, before the war began, the Polish intelligence (Section 2 of the General Staff) provided Great Britain and France with one copy each (with necessary documents) of the German coding machine "Enigma" that allowed to read the secret German messages. A team of Polish cryptologists was evacuated to France, later on to England, where a special center for monitoring and decoding was organized in Bletchley Park. The Polish "Enigma" played a significant role, especially during the Battle of Britain, Battle of the Atlantic and the invasion of the continent in 1944. Other evacuated to England Polish scientists and technicians have to be mentioned as well. The electronics specialists helped with creating the submarine detection system (HFDF - High Frequency Direction Finding). The Polish engineers constructed the reversible tank periscope and an anti-aircraft cannon, with tens of thousands of which the British troops were equipped.
The Intelligence
Due to the impossibility of forming regular troops in the occupied Poland, a very important role in the Polish contribution to the anti-Nazi alliance played the intelligence which had a lot of experience in the territory of Germany from before war. During the conflict the Polish intelligence based on two centers: Section 2 of the Commander-in-Chief Staff, operating mainly in Western Europe and North Africa, and Section 2 of the AK Commanding Officer that worked mainly home and in Germany. Section 2 in London was the coordinator of all and had close contacts with correspondent British services, including Special Operations Executive (SOE) that dealt with intelligence and sabotage in occupied Europe. In August 1941 there was an agreement signed with the intelligence of the United States (OCI, later OSS). For some time in 1942 the AK intelligence had direct radio connection with the Red Army. Before that and later on, a lot of information from the Polish intelligence reached Moscow with the help of the British. The relations with the Allies were very important, because the Polish army could not use all the information gathered because of the limited own potential.
The intelligence commanded directly from London created - starting in September 1940 - a lot of posts, a network of which covered practically entire Western and Southern Europe and North Africa. The greatest and the most important was the network in France (Agency "F", later "F2"), that amounted to more than 2500 agents and only in the years 1940-1942 provided the center in London with more than 5200 reports. In 1944 the working in Paris network "Interallie" focused on the issues related to the invasion. There also existed the networks in Denmark, Belgium, the Netherlands, Sweden, Switzerland, Spain, Portugal, Greece, Palestine, Italy, in the Balkans and the Baltic states. Information sent by the network of the Agency "AFR" played an important role in planning the allied attack on the North Africa (Operation "Torch", December 1942). In France the intelligence network was closely related to a wider Polish conspiracy activity that had also subversion and propaganda tasks (Polska Organizacja Walki o Niepodległość - Polish Organization of Fight for Independence, aka "Monika").
The first intelligence structures in the occupied Polish territories emerged in the autumn of 1939, parallel in the framework of the ZWZ staff and upon individual initiatives. Of the latter ones the most important one is the organization "Muszkieterzy" (the Musketeers). The proper development of the intelligence activity began after the fall of France when it was realized that the war was going to last longer than expected. Section 2 was an extended structure with all the departments and services existing in military intelligence, both in the center in Warsaw, and in the AK regions and districts. It is estimated that within their framework some 15 000 people worked, and an important role was played by the employees of the post offices and railways. One of the most important elements were the posts working in Germany (general codename "Stragan" or the "Stall"), located (among other places) in Berlin, Hamburg, Cologne, Wienna, Konigsberg, Wroclaw (Breslau), and Szczecin (Stettin). The offensive intelligence of the "Stragan" (codename "Lombard", or the "Pawnshop") undertook also the sabotage actions, like bomb attempts. After the outbreak of the Soviet-German war, the intelligence in the East expanded (codename "Pralnia" or "Laundry") by organizing posts in Smolensk, Kharkiv, Riga and Daugavpils. In the spring of 1941 the Polish intelligence sent to Moscow via London some comprehensive reports on the German invasion plans.
The most spectacular achievement of the AK intelligence was a thorough study of the research center and factory in Pennemunde, where V1 and V2 missiles were produced. The first information was obtained in the autumn 1942 and in March 1943 a detailed report was sent to London. This allowed the British to conduct a massive bomb attack (night from August 17th to 18th, 1943) which for many months stopped the Wunderwaffe (Wonderful Weapon) construction plans. In 1944 the AK intelligence captured a missile that had not exploded during the drill and sent its parts to London. Quite a role played the data on localization of gasoline factories (operation "Synteza", or the "Syntesis") and the military facilities in Germany and Poland. The information on concentration and death camps was also sent. The materials sent by the Poles were very much appreciated by the partners. In the Intelligence Service evaluations it can be read that "the Polish intelligence provided a lot of very valuable information" (first half-year 1942), the estimations delivered by the AK "belong to the most precious ones that we get" (June 1944).
In total, from the second half of 1940 to the end of 1943 (the data for the later period is missing) from the network of the Polish intelligence more than 26 000 reports and a few thousand decoded German messages were delivered to the Allies.
Basic bibliography:
Władysław Kozaczuk, Jerzy Straszak, Enigma: how the Poles broke the Nazi code, New York 2004;
Piotr Matusak, Wywiad Związku Walki Zbrojnej - Armii Krajowej 1939-1945, Warszawa 2002;
Andrzej Pepłoński, Wywiad Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1995.
A thought for the anniversary
Polish soldiers were not invited to participate in the victory defilades which took place in 1945 in London and Moscow. This meant that the Great Powers treated Poland more like an object of mutual relations than like a partner. However, the Western Allies many times emphasized the heroism and determination of the Polish soldiers and the fact that Poland was a very valuable ally, therefore belonging to the winners of the war. Many Poles thought, and still think, that it was a "bitter victory" because the Polish state that emerged after the war was harmed by subordinating it to the Soviet Union. Despite this no one seems to doubt that it was necessary to fight and the homage to those who fought, is paid by everyone.
18 maja 2009 r. podczas oficjalnej wizyty we Włoszech i w Watykanie, Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach z okazji 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino
Poland was the only country to fight in the European theatre of war from the first to the last day of the greatest armed conflict in the history of mankind. The war began with invading Poland: first, on September 1st, 1939, by the Nazi Germany, soon after, on September 17th, by the Soviet Union. Both invaders acted in concert, upon the Ribbentrop - Molotov Treaty (concluded on August 23rd). The allies of Poland - Great Britain and France - declared war upon Germany on September 3rd, but did not undertake any efficient military actions (the so-called "Phony War"). The Soviet Union joined the anti-Nazi alliance only in the summer of 1941, when invaded by Germany. The United States, although they gave a lot of significant material aid, joined the military actions within the frames of the coalition in December 1941 when assaulted by Japan and when Germany declared war upon them.
In the Polish contribution to the defeat of Germany in the first place we notice determination and perseverance: despite the severe defeat in 1939, the Poles formed armies five more times, including four outside of their country: in France in 1939, in the United Kingdom in the summer of 1940 (after the defeat and capitulation of France), in the USSR in 1941 (the army of Gen. Anders that fought later in the South of Europe), and then again in the Soviet Union in 1943 there emerged the one that later fought at the Red Army's side. The fifth Polish army, created at the end of September of 1939 was the conspiratorial armed force in the occupied territory. For the entire period of the war there also existed the very important "silent front" - the intelligence. Probably up to 2 millions Poles served since September 1st, 1939 to May 8th, 1945 in all the Polish military formations - regular armies, partisan troops and underground forces. In the final stage of war the Polish troops on all the European fronts amounted to some 600 thousands soldiers (infantry, armored troops, aircraft and navy), and in the summer of 1944 while entering the open fight with the retreating Germans, the armed underground numbered more than 300 thousands sworn soldiers. It can be concluded that Poland put in the field the fourth greatest Allied army.
Basic bibliography:
Józef Garliński, Poland in the Second World War, 1939-1945, London 1985
ed. Edward Pawłowski, Wojsko Polskie w II Wojnie Światowej, Warszawa 1995.
The 1939 Campaign
At the outbreak of the war, Polish army was able to put in the field almost one million soldiers, 2800 guns, 500 tanks and 400 aircraft. On the September 1st, the German forces set to war against Poland amounted to more than 1.5 million solders, 9000 guns, 2500 tanks and almost 2000 aircraft. The Red Army began the invasion sending in the first lot more than 620 000 soldiers, 4700 tanks and 3200 aircraft. Despite the overwhelming odds and the necessity of defense against the offensive in all directions, the Polish army fought for 35 days. Warsaw held until September 28th, the Polish garrison of Hel Peninsula for more than a month. The last battle against German troops took place on October 5th.
Polish losses in combat against Germans (killed and missing in action) amounted to ca. 70 000. 420 000 were taken prisoners. Losses against the Red Army added up to 6000 to 7000 of casualties and MIA, 250 000 were taken prisoners. Of these, almost all of the officers were murdered in the spring on 1940 in Katyn, Kharkiv and Tver upon Stalin's decision. Although the Polish army - considering the inactivity of the Allies - was in an unfavorable position - it managed to inflict serious losses to the enemies: 14 000 German soldiers were killed or MIA, 674 tanks and 319 armored vehicles destroyed or badly damaged, 230 aircraft shot down; the Red Army lost (killed and MIA) about 2500 soldiers, 150 combat vehicles and 20 aircraft. For many weeks Poland contained significant German forces, no advantage of this was taken by the Allies. Besides that, the necessity to reinforce the destroyed in Poland German military forces gave France and Great Britain more time to prepare to repulse invasion.
Basic bibliography:
Paweł Wieczorkiewicz, Kampania 1939 roku, Warszawa 2001;
Steven J. Zaloga, Poland 1939. The Birth of Blitzkrieg, London 2002;
Alexander B. Rossion, Hitler Strikes Poland. Blitzkrieg, Ideology, and Atrocity, Kansas 2003.
The underground army home
Home Army
In the night from September 26th to 27th, 1939, a day before Warsaw's capitulation, General Michał Karaszewicz-Tokarzewski received from the Commander-in-Chief of the Polish army (at the time interned in Romania) an order to create a military conspiracy. Over a few weeks he summoned up a group of officers who avoided captivity and from the scratch they built the most powerful underground army in the occupied Europe. The first name of it was Służba Zwycięstwu Polski (SZP - Polish Victory Service), later Związek Walki Zbrojnej (ZWZ - Union for Armed Struggle), and from February 1942 - Armia Krajowa (AK - Home Army). This resistance is widely known under this last name. The actual creator of the Home Army was Gen. Stefan Rowecki (also known as "Grot") who was the chief of staff first, and from June 1940 to June 1943 - the Commanding Officer. After his seizure by Gestapo, this post was taken by Gen. Tadeusz Komorowski (aka Bór). The Home Army, being a voluntary force, in the same time was both a part of Polskie Siły Zbrojne (PSZ - or PAF - Polish Armed Forces) whose high command was located in exile, and the most important element of the Polish Underground State. The main goal of the AK was preparation and conducting the national uprising in case of advancing frontlines or general collapse of the German armed forces. There were created suitable structures - staff, high commands of arms and services, territorial commands (regions, and on lower level - districts), weapons were collected, officers and soldiers trained, information about enemy gathered. However, because of the atrocious nature of the German occupation, public feelings and attitude, it was necessary to undertake daily struggle. Therefore the AK activities consisted of two strictly connected to each other parts: 1. the daily conspiratorial struggle, 2. the national uprising (during which the Home Army was supposed to recreate the full structure of armed forces).
Parallel to the official army there emerged military units of political parties, conspiracies based upon social organizations (e.g. upon the Fire Brigades emerged Skała, or "the Rock") and youth associations (e.g. Szare Szeregi, or "the Grey Ranks", based upon the Związek Harcerstwa Polskiego, or the "Polish Scouting Association"). They emerged thanks to the sabotage groups prepared by the General Staff before the war's outbreak. One of the tasks of the AK Commanding Officer was uniting them into one force. This took quite a lot of time. Eventually, only a part of radical nationalists (NSZ - Narodowe Siły Zbrojne - National Armed Forces) and, emerging up from the summer 1942 - military units of communist party remained out of the AK structures. In the spring of 1944, when the process of unification was ended, the Home Army numbered more than 300 thousand sworn soldiers.
Apart from the staff and territorial structures there existed special units dealing among others with subversion and sabotage. In April 1940 the Związek Odwetu emerged (ZO - Retaliation Union), later transformed into the Kierownictwo Dywersji (Kedyw - Subversion Command) which acted on central level and in each region. In September 1941, because of the change in the Polish-Soviet relations the organization "Wachlarz" (or the "Fan") was created. It dealt with intelligence and sabotage closely behind the German-Soviet frontlines. From January 1st 1941 to June 30th, 1944 within the frames of daily struggle the AK and subordinate units ditched among others 732 trains, set fire to 443 transports, destroyed about 4300 vehicles, burnt 130 magazines of weapons and equipments, damaged 19 000 train carriages and 6900 engines, set fire to 1200 gasoline tanks, blew up 40 railway bridges, destroyed 5 oil shafts, froze 3 blast-furnaces, conducted about 25 sabotage acts in war factories, 5700 attempts on officers of different police formations, soldiers and volksdeutschs (Polish citizens of German origin that volunteered to quisle with Germans), set free prisoners of 16 prisons. The partisan troops - active from 1943 - fought more than 170 combats, killing more than 1000 Germans. At the beginning of 1944 there were about 60 active AK partisan troops (some numbered up to a few hundred soldiers) and about 200 sabotage squads. The AK organized a few conspiratorial groups in some of the concentration camp (e.g. in Auschwitz) and among Poles sent to Germany for slave work. The runaway allied prisoners of war were also helped. A contact by radio and couriers with the Polish government in exile and the Commander-in-Chief staff was also maintained. There functioned permanent transfer bases (the most important one in Budapest) and courier routes (e.g. to Sweden). Since February 1942 began to arrive the trained in England Polish sabotage and intelligence officers (the so called "cichociemni" - literally the "silent and dark ones"). In total 316 of them were parachuted in Poland. There also was a subversion propaganda action going on, addressed to German soldiers (the so called Action "N"). The AK conducted some large publishing activities: there were about 250 newspapers edited, including the largest resistance title - "Biuletyn Informacyjny" (Information Bulletin), which was published from November 5th, 1939 up to January, 1945. Besides the "Biuletyn" there were also issued military books of rules, handbooks and manuals for the cadets of the underground military schools (some 8600 soldiers graduated from them). As it can be seen, there were many various activities going on. Their own contribution to fight against the occupation regime paid Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB - Jewish Fighting Organization) and the supported directly by the AK Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW - Jewish Military Union) - mainly in the form of the heroic and desperate Warsaw Ghetto Uprising (April 19th - May 16th 1943).
To the most spectacular actions of the Home Army belong: paralyzing the railway junction in Warsaw (night from October 7th to 8th , 1942), recapturing the prisoners in Pińsk (January 18th, 1943), bomb assault in a city railway station in Berlin (February 15th, 1943), recapturing the prisoners in downtown Warsaw (the so-called Arsenal action, March 26th, 1943), assassination of Franz Kutschera, the SS and Police Commander for the District of Warsaw (February 1st, 1994).
It is estimated that until July, 1944 about 34 thousand soldiers of the Home Army and subordinate units were killed- some in combat but mostly they were executed or tortured to death in prisons - more or less 10% of the ranks. Among the "cichociemni" the losses added up to 1/3 of the ranks.
The Underground State
It was possible to build up the conspiratorial army to such a great size and manage for it to be so active only because it was closely connected with the Polskie Państwo Podziemne (PPP - the Polish Underground State) and civil resistance. The PPP was a unique phenomenon: in none of the European states there existed such a vast and differentiated structure. Besides the AK the main component of the PPP was Delegatura Rządu na Kraj (Government Delegate's Office at Home) which created a network of underground administration of all levels. The Kierownictwo Walki Cywilnej (Civil Fighting Executive) coordinated the activities of the so-called "little sabotage", undertook propaganda actions and activities aiming at maintaining the morale and spirit of resistance against Germany. A daily set of news was prepared for the Polish radio "Świt" (or the"Dawn") which broadcast from England but pretended to exist in Poland. The Kierownictwo also conducted secret education (including university level), helped the families of the victims of the invader and ran a separate action aiding the Jews ("Żegota"). It had its sections in prisons, by the post offices employees blocked the denunciations sent to German authorities, prepared plans for the after-war period and projects of running the territories that were expected to be captured on Germany (Biuro Ziem Nowych - the New Lands Office).
There existed secret courts (civil and military ones), which sentenced the traitors and punished Nazi collaborators with infamy. Another part of the PPP was the existing from 1940 representation of political parties which eventually was named Rada Jedności Narodowej (RJN, the Council for National Unity) and was a substitute of the parliament. The RJN published proclamations and program declarations (e.g. about the goals of war and future political system of the country). Besides the PPP there functioned hundreds of social, political and cultural associations, there were published more than two thousand books and brochures and more than 1.8 thousand different periodicals. Within the resistance but outside of the PPP were situated only extreme organizations: the NSZ on the right side and the communists on the left. Both these formations tried to create their own substitute of quasi-state structures.
"Burza" (the "Tempest")
The plans of national uprising, which was the main goal of the AK, were changed a few times. The first one emerged when there still existed the Soviet-German alliance, the second one when the Soviet Union joined the anti-Nazi coalition. The last one was elaborated in the autumn of 1943 after breaking off by Moscow the diplomatic relations with Poland and when it turned out for sure that the Polish territory would be first entered by the Red Army. In this plan the uprising received the codename "Burza" (the "Tempest"). It assumed that the very moment when the frontlines would advance close to Poland, all the troops and structures of the AK would be called up to arms under the names of the pre-war Polish Army units (divisions and regiments), and increase sabotage actions. But first of all, they would begin to fight openly the retreating German troops, trying to get in touch at tactical level with the Red Army. In captured cities the underground authorities would come to light (the region and district delegate offices), take over the power and welcome as hosts the entering Soviet troops. Thus the uprising was to be a successive action and not just a one-time appearance in the entire country.
"Burza" began on January 15th, 1944 with mobilization in Volhynia (the so-called "Polskie Kresy Wschodnie" - the Polish Eastern Borderlands) where local troops - transform into the 27th Volhynian Infantry Division of the AK - began actions against the Germans. However, when during the fights the AK units had to cross the frontlines, they were disarmed by NKVD (the Peoples Commissariat for Internal Affairs - Soviet secret political police). Despite the negative turnout, the AK High Command decided to continue the "Burza". More and more mobilized units entered the combat, and the greatest concentration of troops fought together with the Red Army in the battle of Vilnius (July 6th and 7th, 1944). A few days later the NKVD troops surrounded the Poles, disarmed them and interned. A part of them were able to manoeuvre out of encirclement. Again, the AK continued the insurgent action and its troops participated in capturing the subsequent cities and town: together with the Red Army in case of the big cities (like Lviv or Vilnius), or often on their own, in case of attacking some smaller German garrisons. For instance, in the region of Lublin, the AK units captured 7 cities on their own and 11 more together with the Soviets. The "Burza" covered a large territory from the Carpathians to Vilnius and the Lower Bug River, some 120 thousand soldiers fighting. On July 30th, 1944, Stalin ordered to disarm the AK, and the representatives of the Underground State that came out of the hiding and took over the offices were arrested. At least 20 to 30 thousand people were deported to penal colonies in the interior of the Soviet Union, most of them have never returned.
The Warsaw Uprising
Because of the experiences from the East and fears that fights in Warsaw would cause the destruction of the city and losses among the civil population, the opinions whether the "Burza" should take place varied. Eventually, it was decided that the battle of Warsaw would have not only the military significance but also political one. The emotional tension among the citizens and a hearty will to fight expressed by the AK soldiers were also taken into consideration. Finally the decision about starting the uprising in Warsaw was made (with participation of the Government Delegate Home and the head of RJN) on July 31st, when the advancing Red Army units were coming close to the lying on the eastern bank of the Vistula River city district of Praga. Some 23 000 of the AK soldiers started the uprising in the afternoon of August 1st, 1944, under the Warsaw Region Commanding Officer, colonel Antoni Chruściel (aka "Monter"). Although during the first few days of combat the insurgents captured a lot of strategic objects, and as the days went by the ranks were increasing (together there fought some 34 thousands of soldiers), the Home Army was unable to fully drive the Germans out of the downtown, nor to seize the main communication routes and bridges. The 16-thousand-strong German garrison was significantly reinforced (including the troops specializing in fighting partisans) and on August 5th, 1944, the Germans began to counter-strike, using tanks, heavy artillery and assault aircraft. In the first of recaptured districts (Wola), the German troops committed a mass slaughter of civilians. This was to happen again later a few times. The attacking German columns split Warsaw into the "insurgent islands", the contact between which was managed by secret passages through cellars and sewers. In these areas the authority was taken over by Polish administration, newspapers were published, a radio station broadcast ("Błyskawica", or the "Lightning"), municipal services worked.
It was expected that the battle would last a few more days, until the Red Army entered the city. Despite many pleas, including the ones from the Polish prime-minister who was paying a visit in Moscow since July 31st, sometime before August 8th, Stalin ordered to delay offensive actions nearby Warsaw. He did not even agree for the allied transport airplanes to land on Soviet airfields which practically precluded helping the uprising by airdropping the supplies, because the nearest airfields were located in England and Italy. Not till the middle of September, when the uprising was already on the verge of disaster, a mass air-drop was possible but the insurgents took over only some 47 tons of it. The battle dragged on, the death toll among the civilians increased, there lacked food, water and medicines. Capturing Praga by the Red Army and unsuccessful attempts of the Polish troops commanded by General Berling to establish a bridge-head in the left-bank Warsaw did not change the situation. On October 2nd, 1944, the insurgents capitulated. Some 150 000 civilians were killed, most of the city was utterly ruined (later on special German squads kept destroying the remaining buildings), 520 000 citizens expelled of the city. 17 000 insurgents were taken prisoners.
The Warsaw Uprising was the greatest battle fought by the Polish army in WW2: 10 000 soldiers were killed, 7 000 more were missing in action. Major losses were inflicted to Germans - 10 000 killed, 6 000 MIA, 300 tanks, guns and armored vehicles lost.
The uprising did not reach its military nor political objectives, yet for the generations of Poles to come it became a symbol of courage and determination in the struggle for independence.
Basic bibliography:
Norman Davies, Rising '44. "The Battle for Warsaw", London 2004;
Stefan Korboński, The Polish Underground State: A Guide to the Underground 1939-1945, Boulder 1979;
Marek Ney-Krwawicz, The Polish Home Army, 1939-1945, London 2001.
Polish Armed Forces in the West
The campaign in Poland had not finished yet when Polish troops abroad started to form. The government of Poland in exile that emerged in Paris adopted as its main goal the fight at the side of the Allies and creating a Polish army in France. This was the beginning of the Polskie Siły Zbrojne (PSZ - Polish Armed Forces) in the West which fought until May 1945 in three war theatres: Western Europe (1940 and 1944-1945), North Europe (1940) and Mediterranean (North Africa in 1940-1942, Italy 1944-1945). The first Commander-in-Chief was General Władysław Sikorski, who also was the Prime Minister of the government in exile. After his death (July 1943), his post was assigned to General Kazimierz Sosnkowski, dismissed in September 1944. After him General Tadeusz Komorowski, the AK Commanding Officer was appointed who after the Warsaw Uprising defeat became a German prisoner of war.
Campaign in France
Polish troops emerged of a stream of soldiers and officers that reached France through Romania, Hungary, Lithuania and Latvia. 43 000 evacuated, the rest of them ran away on their own. Also the Polish immigrants living in France applied to the army. In a few months the Polish Army reached the number of 84 000 soldiers in four infantry divisions and two brigades. There were also formed four air squadrons and units of anti-aircraft artillery that amounted to about 7 000 people. Besides, a part of withdrawing troops found their way to Syria (administrated by the French) where Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich emerged (Independent Carpathian Riflemen Brigade).
During the German Blitzkrieg in France in May 1940 the Allied defense broke already after two weeks which was the reason for a hasty withdrawal of the British troops and capitulation of France. Polish units fought in the southern section of the front: the Polish Grenadier Division after one week of fighting was dissolved because of the French-German armistice talks; the soldiers of the Brygada Kawalerii Pancerno-Motorowej (Armoured Cavalry Brigade) after the battles of Champaubert and Montbard upon the order of their commander, General Maczek, destroyed their equipment and withdrew south; 2 Dywizja Strzelców (2nd Riflemen Division) stopped the German attack on the Clos-du-Doubs hills but when on June 19th it turned out that the fight is almost over, it crossed the Swiss border and was interned there. The Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich (Indipendent Podhalan Riflemen Brigade) was included in Allied forces sent to Norway in May 1940 and participated in the battle of Narvik. Altogether, about 50 000 Polish soldiers fought defending France, 1400 were killed, more than 4500 were wounded. Polish fighter pilots achieved 50 confirmed and 5 probable kills of enemy aircraft. The defeat of France meant the defeat of the Polish troops fighting at the side of the French. Only about 20 000 men were able to withdraw to England. The great organizational effort made since the autumn 1939 was wasted.
Battle of Britain and the Polish Air Force
The Polish pilots stood out during the campaign of 1939 and highlighted during the campaign in France. But the most distinguished role they played in 1940 when the decisive for the fate of the England and the coalition Battle of Britain took place (August 8th - October 31st, 1940). The British industry produced enough aircraft but it was not possible to train enough pilots in such a short time. Therefore the role of foreign airmen, of whom the greatest group formed the 151 Polish pilots, cannot be overemphasized. They fought both in the British and Polish squadrons (302nd and 303rd fighter and 300th and 301st bomber squadrons). During the Battle of Britain the Poles shot down 203 Luftwaffe aircraft which stood for 12% of total German losses in this battle. The success of the Polish pilots inclined the British command to expand the Polish Air Force: until summer 1941 8 fighter and 4 bomber squadrons emerged. Later on new ones were created, including the Polish Fighting Team (commonly called the "Skalski's circus", named derived from its commander's surname) that fought in North Africa. Polish pilots protected England, e.g. by destroying 193 German V1 and V2 missiles, and participated in many operations over the continent, escorting the bombers, bombing different targets (e.g. Ruhr, Hamburg, Brema), provided air support to the landing troops during the invasion in June 1944. In 1944 the Polish air unit operating from Italy airdropped in Poland men and equipment for the AK, and during the Warsaw Uprising the Polish crews flew 91 times with the supplies for the fighting insurgents. From 1940 to 1945 the Polish squadrons and the Polish pilots serving in British units achieved 621 confirmed kills, and together with campaigns of 1939 and France- 900 confirmed and 189 probable.
Basic bibliography:
Lenne Olson, Stanley Cloud, A Question of Honour. The Kosciuszko squadron: forgotten heroes of World War II, New York, 2003;
Adam Zamoyski, The Forgotten Few: The Polish Air Force in the Second World War, New York 1996.
The Battle of Atlantic and the Polish navy
Just before war's outbreak three Polish destroyers (Błyskawica, Burza and Grom) left for Great Britain. Later on they were joined by the submarines Orzeł and Wilk that managed to escape the Germans. The Polish Navy since 1940 was constantly expanded by the ships leased from the Royal Navy and in 1945 it amounted to 4 thousand seamen on 15 ships (1 cruiser, 6 destroyers, 3 submarines and 5 torpedo boats). During the war there served 26 ships (2 cruisers, 9 destroyers, 5 submarines and 11 torpedo boats). At the side of the British and American fleets, the Polish vessels participated in tens of operations: e.g. in May 1940 in Narvik, during the evacuation from Dunkirk, in 1944 during the landing in Normandy (operation "Overlord"), escorting convoys to Murmansk and Malta but most of all in the Battle of the Atlantic which took place from 1940 to 1944, including the famous "hunt for Bismarck", the greatest Kriegsmarine battleship (May 1941). Totally, they participated in 665 battles and escorted 787 convoys, sunk 12 enemy ships (including 5 submarines) and 41 merchant vessels, damaged 24 more (including 8 submarines). Besides that the Allied sea transport was reinforced with 36 Polish merchant vessels which 1939 were abroad, total displacement of 117 thousand tons.
Basic bibliography:
Michael A. Peszke, Poland's Navy 1918-1945, New York 1999;
Jerzy Pertek, Mała flota wielka duchem, Poznań 1989.
Land battles 1941-1945
After the defeat of France, the Carpathian Riflemen Brigade left Syria and joined the British forces in Egypt. It was an excellent unit of 5 000 men, mainly experienced soldiers, the 1939 veterans and volunteers. In August 1941 it moved to Libya where it won fame in the heavy fights during the defense of the besieged Tobruk, and in the spring of 1942 in the Libyan Desert.
About 20 00 men managed to withdraw from France to Great Britain. They formed 1st Polish Corps that was supposed to defend the eastern coast of Scotland, and 1st Independent Parachute Brigade that was supposed to be airdropped in Poland once the national uprising began. In 1941 1st Armored Division was created within the frames of the 1st Corps. However, this army could not develop because the Polish immigration on the British Islands was not very numerous. No Poles were arriving from the conquered by Germany and Italy Europe, and the voluntary recruitment in the United States, Canada and Latin America brought only a few thousand men. Situation changed when after the 3rd Reich's assault on the Soviet Union. The Polish government signed a treaty with the Soviets guaranteeing (among others) releasing the Polish citizens from prisons and camps and creating Polish Army. It was formed under the command of General Władysław Anders. In the spring of 1942 it amounted to more than 70 000 men but it suffered from the lack of officers. The pre-war Polish officers were looked for in vain because it was not known that they were executed two years earlier by NKVD. The Soviet authorities caused more and more trouble in expanding the army, for example by drastically limiting food rations to 40 000 portions a day. In the same time the situation of the Allies in the Middle East was very difficult, the United States had just begun mobilization, and the Great Britain ran out of reserves. In such conditions it was agreed to evacuate the Polish units to Persia, yet with the army some civilians left as well (mainly children and families of soldiers) - altogether some 114 tousand people.
From the forces moved to the Middle East (first to Persia, then to Iraq and Palestine) the 2nd Polish Corps emerged. In December 1943 and January 1944 it was transported to the Italian front. About 50 000 soldiers fought for almost year and a half, distinguishing themselves with glory, especially during the bloody struggle to break the Gustav Line. The key position there was the hill and monastery of Monte Cassino, captured by the Poles on May 18th, 1944. In July the Corps captured the city and port of Ancona, and in August participated in breaking the Gothic Line at the Adriatic Sea. In 1945 it took part in the spring offensive in the North of Italy, in battles of Faenza and Bolonia, which was first entered by the Polish soldiers. During the campaign in Italy some 2600 of them were killed.
The Polish forces stationed on the British Islands, reinforced by the soldiers who came from the Soviet Union, prepared to participate in the invasion of the continent. In June 1944, in the operation "Overlord" in Normandy, the Polish Air Force and the navy took part. Then the 1st Armored Division (under the command of Gen. Maczek), total of 16 000 men, 380 tanks and 470 guns was moved to France. It formed a part of the Canadian Corps and won fame in the battles of Falaise and Chambois (August 18th to 22nd, 1944) where it closed the "cauldron", cutting off the retreating German divisions. Later on it liberated the cities of Abeville, St. Omar and Cassel in France, Ypres and Gent in Belgium and Breda (October 28th to 30th, 1944) in the Netherlands, finally capturing the German seaport of Wilhelmshaven. Its combat route amounted to 1800 km, the division destroyed 260 enemy tanks and self-propelled guns, loosing 4600 soldiers, including more than a 1000 of casualties. In September 1944 the 1st Parachute Brigade was airdropped near Arnhem in the Netherlands as a part of the unfortunate "Market-Garden", suffering great losses.
When the war in Europe was coming to an end, the Polish troops fighting at the side of the Western Allies numbered more than 210 thousand soldiers, 1335 tanks, about 4000 of armored vehicles, 2050 guns and mortars, 32 thousand different mechanical vessels.
Basic bibliography:
Witold Biegański, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1990;
Margaret Brodniewicz-Stawicki, For your freedom and ours: the Polish Armed Forces in the Second World War, St. Catharines, Ont, 1999.
Polish Army on the Eastern Front
After bringing into light the Katyn massacre and breaking off the diplomatic relations with Poland (April 1943), Stalin decided to organize Polish armed forces fighting at side of the Red Army. These troops emerged without the approval of the legal authorities of Poland, most of the commanding personnel were Soviet officers, the political officers recruited from the Polish communists but ordinary soldiers were Poles deported in the years 1939-1941 to the interior of the Soviet Union, and from the spring 1944, also the inhabitants of the Polish Kresy Wschodnie (Eastern Borderlands). Though its origin was not legal, and it played a significant role in imposing the communist system in Poland later on, the Polish Army fighting on the Eastern Front contributed a lot to the Polish military effort. From a single division (1st Tadeusz Kościuszko Infantry Division, commanded by colonel Zygmunt Berling) eleven-thousand-people strong, which began to form in May 1943, it expanded to one-hundred-thousand-people-strong army in July 1994, and at the end of the war it amounted to more than 330 thousand soldiers formed in two armies with all land forces arms (infantry, artillery, engineers, tanks and different supporting troops).
This army's baptism of fire took place at the battle of Lenino (Belarus) in October 1943. In July and August 1944 the Polish troops fought at the bridgeheads on the Western Bank of the Vistula River, and in the battle of Studzianki the Polish armored brigade fought its first battle against the Germans. In September 1944 the Polish Army attempted at helping the insurgents in Warsaw - unsuccessfully and with great losses. From January 1945 it participated in the great Soviet offensive: in February and March it fought a dramatic battle to break the Wał Pomorski (Pomeranian Position - the highly fortified German defense line) and capturing Kołobrzeg (Kolberg), a Baltic seaport transformed into a fortress; the Polish troops fought at Gdańsk and Gdynia, and also by Zalew Szczeciński (Bay of Szczecin). The crowning of the combat route was participation in capturing Berlin. In the entire operation took part 180 000 soldiers from the 1st and 2nd Polish Army, and in the assault in the downtown of Berlin an important role played the 1st Tadeusz Kościuszko Division. It was the only military unit besides the Red Army that stuck its national flag over the ruins of the German capital. Polish troops reached the Elba River and got in touch with American units. In April 1945, the 2nd Army forced the Nysa River, then fought in the region of Dresden and Bautzen, suffering great losses. Its combat route it ended in May in Czechoslovakia. In battles against the Germans on the Eastern Front participated also some Polish air units (however, they consisted mainly of Soviet pilots).
From the battle of Lenino till the combat over Elba and in Saxony 17 500 soldiers were killed, almost 10 000 were considered to be MIA. The most casualties cost the fighting in Pomorze (Pomerania - 5400 killed and 2800 MIA) and in the Berlin operation (7200 killed and 3800 MIA). Because of the combined nature of the Soviet and Polish actions it is difficult to estimate how much damage the Poles inflicted to the enemy. Some partial data is available only for a few battles: at Lenino 1800 Germans were killed, wounded or taken prisoner, in the tank battle at Studzianki the Germans lost 20 tanks and self-propelled guns and 1500 soldiers, at Wał Pomorski 2300 killed. In Berlin the soldiers of the Kościuszko Division captured four subway stations and took prisoner 2500 German soldiers.
The Polish Army fighting in the East was the greatest regular military force fighting at the side of the Red Army. Its almost two years long combat route added up to 1000 kilometers. It participated in different and important activities: forcing rivers, capturing cities, attacking fortifications, pursuing enemy troops. Its share in victory was paid dearly.
Basic bibliography:
Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Stefan Zwoliński, Armia Berlinga i Żymierskiego. Wojsko polskie na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 2002.
The „Enigma" and Intelligence
On July 25th 1939, before the war began, the Polish intelligence (Section 2 of the General Staff) provided Great Britain and France with one copy each (with necessary documents) of the German coding machine "Enigma" that allowed to read the secret German messages. A team of Polish cryptologists was evacuated to France, later on to England, where a special center for monitoring and decoding was organized in Bletchley Park. The Polish "Enigma" played a significant role, especially during the Battle of Britain, Battle of the Atlantic and the invasion of the continent in 1944. Other evacuated to England Polish scientists and technicians have to be mentioned as well. The electronics specialists helped with creating the submarine detection system (HFDF - High Frequency Direction Finding). The Polish engineers constructed the reversible tank periscope and an anti-aircraft cannon, with tens of thousands of which the British troops were equipped.
The Intelligence
Due to the impossibility of forming regular troops in the occupied Poland, a very important role in the Polish contribution to the anti-Nazi alliance played the intelligence which had a lot of experience in the territory of Germany from before war. During the conflict the Polish intelligence based on two centers: Section 2 of the Commander-in-Chief Staff, operating mainly in Western Europe and North Africa, and Section 2 of the AK Commanding Officer that worked mainly home and in Germany. Section 2 in London was the coordinator of all and had close contacts with correspondent British services, including Special Operations Executive (SOE) that dealt with intelligence and sabotage in occupied Europe. In August 1941 there was an agreement signed with the intelligence of the United States (OCI, later OSS). For some time in 1942 the AK intelligence had direct radio connection with the Red Army. Before that and later on, a lot of information from the Polish intelligence reached Moscow with the help of the British. The relations with the Allies were very important, because the Polish army could not use all the information gathered because of the limited own potential.
The intelligence commanded directly from London created - starting in September 1940 - a lot of posts, a network of which covered practically entire Western and Southern Europe and North Africa. The greatest and the most important was the network in France (Agency "F", later "F2"), that amounted to more than 2500 agents and only in the years 1940-1942 provided the center in London with more than 5200 reports. In 1944 the working in Paris network "Interallie" focused on the issues related to the invasion. There also existed the networks in Denmark, Belgium, the Netherlands, Sweden, Switzerland, Spain, Portugal, Greece, Palestine, Italy, in the Balkans and the Baltic states. Information sent by the network of the Agency "AFR" played an important role in planning the allied attack on the North Africa (Operation "Torch", December 1942). In France the intelligence network was closely related to a wider Polish conspiracy activity that had also subversion and propaganda tasks (Polska Organizacja Walki o Niepodległość - Polish Organization of Fight for Independence, aka "Monika").
The first intelligence structures in the occupied Polish territories emerged in the autumn of 1939, parallel in the framework of the ZWZ staff and upon individual initiatives. Of the latter ones the most important one is the organization "Muszkieterzy" (the Musketeers). The proper development of the intelligence activity began after the fall of France when it was realized that the war was going to last longer than expected. Section 2 was an extended structure with all the departments and services existing in military intelligence, both in the center in Warsaw, and in the AK regions and districts. It is estimated that within their framework some 15 000 people worked, and an important role was played by the employees of the post offices and railways. One of the most important elements were the posts working in Germany (general codename "Stragan" or the "Stall"), located (among other places) in Berlin, Hamburg, Cologne, Wienna, Konigsberg, Wroclaw (Breslau), and Szczecin (Stettin). The offensive intelligence of the "Stragan" (codename "Lombard", or the "Pawnshop") undertook also the sabotage actions, like bomb attempts. After the outbreak of the Soviet-German war, the intelligence in the East expanded (codename "Pralnia" or "Laundry") by organizing posts in Smolensk, Kharkiv, Riga and Daugavpils. In the spring of 1941 the Polish intelligence sent to Moscow via London some comprehensive reports on the German invasion plans.
The most spectacular achievement of the AK intelligence was a thorough study of the research center and factory in Pennemunde, where V1 and V2 missiles were produced. The first information was obtained in the autumn 1942 and in March 1943 a detailed report was sent to London. This allowed the British to conduct a massive bomb attack (night from August 17th to 18th, 1943) which for many months stopped the Wunderwaffe (Wonderful Weapon) construction plans. In 1944 the AK intelligence captured a missile that had not exploded during the drill and sent its parts to London. Quite a role played the data on localization of gasoline factories (operation "Synteza", or the "Syntesis") and the military facilities in Germany and Poland. The information on concentration and death camps was also sent. The materials sent by the Poles were very much appreciated by the partners. In the Intelligence Service evaluations it can be read that "the Polish intelligence provided a lot of very valuable information" (first half-year 1942), the estimations delivered by the AK "belong to the most precious ones that we get" (June 1944).
In total, from the second half of 1940 to the end of 1943 (the data for the later period is missing) from the network of the Polish intelligence more than 26 000 reports and a few thousand decoded German messages were delivered to the Allies.
Basic bibliography:
Władysław Kozaczuk, Jerzy Straszak, Enigma: how the Poles broke the Nazi code, New York 2004;
Piotr Matusak, Wywiad Związku Walki Zbrojnej - Armii Krajowej 1939-1945, Warszawa 2002;
Andrzej Pepłoński, Wywiad Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1939-1945, Warszawa 1995.
A thought for the anniversary
Polish soldiers were not invited to participate in the victory defilades which took place in 1945 in London and Moscow. This meant that the Great Powers treated Poland more like an object of mutual relations than like a partner. However, the Western Allies many times emphasized the heroism and determination of the Polish soldiers and the fact that Poland was a very valuable ally, therefore belonging to the winners of the war. Many Poles thought, and still think, that it was a "bitter victory" because the Polish state that emerged after the war was harmed by subordinating it to the Soviet Union. Despite this no one seems to doubt that it was necessary to fight and the homage to those who fought, is paid by everyone.
Subscribe to:
Comments (Atom)
Blog Archive
-
▼
2009
(14)
-
▼
May
(6)
- Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy n...
- A gdy strzały umilkły nareszcie,
- Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i...
- Prezydent of Poland Lech Kaczynskina Monte Cassino...
- Bohdan Smoleń - A tam cicho być - Pełna wersja (pr...
- Tusk i Platforma Obywatelska niszczy ZHP : Związe...
-
▼
May
(6)